Rosyjski matematyk M. W. Ostrogradski jako spirytualista
Tytuł oryginalny: Der russische Mathematiker M. W. Ostrogradsky als Spiritualist.
Artykuł profesora Aleksandra Butlerowa z 1874 roku przedstawia poglądy matematyka Michaiła Wasiljewicza Ostrogradskiego na zjawiska mediumiczne. Autor przytacza wspomnienie osoby znającej uczonego, jego wypowiedź o odejściu od materializmu oraz trzy relacje dotyczące pisma wykonywanego za pomocą planchette. Twierdzenia i interpretacje pozostawiono zgodnie z historycznym źródłem. Śródtytuły dodano redakcyjnie dla ułatwienia lektury.
Przekład
Autor: prof. A. Butlerow
Znaczenie świadectw ludzi nauki
Ci, którzy pragną przystępować do poznawania zjawisk natury bez uprzednio przyjętych poglądów, przywiązują — i nie bez racji — szczególną wagę do obserwacji dokonywanych przez ludzi nauki. Z pewnością najbardziej wiarygodne są świadectwa tych, którzy przez wieloletnie kształcenie doskonalili ścisłość obserwacji i przenikliwość sądu, a następnie wykazali te zdolności w licznych przypadkach.
Z drugiej jednak strony widzimy, że kiedy podobne świadectwa odnoszą się do realności zjawisk mediumicznych, w większości przypadków wywierają na poglądy ogółu niemal równie mały wpływ jak świadectwa laików. Wydaje się nam to całkiem naturalne, a przyczyna tkwi w obecnym stadium rozwoju tej kwestii.
Jeżeli pominiemy uczonych, którzy zachowują, że tak powiem, neutralność i nie mieli okazji zdobyć wiedzy o wspomnianych zjawiskach, przed opinią publiczną stoi jeszcze nieliczna grupa badaczy uznających te zjawiska za realne i obiektywne. Inna, znacznie liczniejsza kategoria uczonych uporczywie utrzymuje coś przeciwnego, czyniąc to z przyczyn czysto teoretycznych.
Pierwsi muszą z całą skromnością przyznać, że ich znajomość tajemnic wszechświata jest jeszcze bardzo niedostateczna. Drudzy występują natomiast z pełnym samozadowoleniem i oświadczają, że wiedza ludzka posunęła się już tak daleko, iż dalsze podążanie w pewnym kierunku stało się zbędne, dalsze poznawanie — niemożliwe, a krąg wiedzy w tej dziedzinie — zamknięty.
Czy nauka może z góry wyznaczyć granice poznania?
Uważamy się za uprawnionych do wypowiedzenia tych słów. Czyż nie uznaje się procesu poznawania za zakończony, kiedy sądzi się, że można z góry twierdzić, iż poza pewną granicą nie istnieje już nic więcej? Zobaczmy na przykład rozprawę Carpentera w tym czasopiśmie.
Takie zaprzeczanie zakłada posiadanie wiedzy. Tymczasem jedynie fakty mogą stanowić podstawę prawdziwego poznania. O absolutnej niemożliwości można mówić w dziedzinie czystej spekulacji; tylko tam zaprzeczenie a priori jest uzasadnione.
Przyjęcie, że część jest równa całości albo że coś może stać się niczym, oznaczałoby sprzeniewierzenie się naszej logice i nieuniknionej, wewnętrznej potrzebie naszego „ja”. Jednak zaprzeczanie a priori istnieniu czegoś wydaje się nam — mówiąc łagodnie — niezbyt zgodne ze ścisłą metodą naukową. Sądzimy również, że większe znaczenie, niż się przypuszcza, ma tutaj zwyczaj myślowy.
Granicę dostrzega się tam, gdzie człowiek myślący bez uprzedzeń powinien raczej twierdzić coś przeciwnego. Udoskonalenia mikroskopu ukazały nam obiekty, o których istnieniu wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Teleskopy odsłaniają przed nami coraz to nowe i bardziej odległe światy. Materię oraz ruch poznajemy w nieustannie nowych postaciach — począwszy od stanu grubo-materialnego, a skończywszy na subtelnie eterycznym.
Nigdzie nie można odnaleźć granicy, a pojęcie ograniczoności jest dla naszego rozumu co najmniej równie trudno dostępne jak pojęcie nieskończoności. Gdyby odnaleziono granicę, nadal musielibyśmy zapytać, co znajduje się poza nią. Założenie absolutnej nicości we wszechświecie nie ma dla nas żadnego zrozumiałego sensu. Wszystko to stoi na przeszkodzie próbom wyznaczania granic zjawiskom natury. Któż zatem mógłby rozsądnie powiedzieć: poza tą lub inną granicą nie należy już niczego poszukiwać w naturze, ponieważ niczego tam nie ma?
Mechanizm zaprzeczania
Człowiek poruszający się w ograniczonym kręgu zjawisk grubo-materialnych jest niestety skłonny — nawet gdy pozostaje uczonym — uważać naturę za ograniczoną tylko dlatego, że sam podlega ograniczeniom wynikającym z warunków swojego życia.
Głośno wyrażane samozadowolenie zawsze wywiera wrażenie, a laicy z trudem potrafią wystarczająco krytycznie osądzić, czy możliwe i naukowe jest teoretyczne zaprzeczanie rzeczom leżącym poza obszarem czystej spekulacji, które — podobnie jak wszystkie inne zjawiska natury — powinny być poznawane i badane wyłącznie przez obserwację i doświadczenie.
Zaprzeczanie ma jednak swoją fatalną logikę. Najpierw neguje się fakty, ponieważ obserwacje są rzekomo niewystarczające, a obserwatorzy niewiarygodni. Kiedy pojawiają się obserwatorzy bardziej wiarygodni, neguje się ich uznawaną wcześniej wiarygodność i tak dalej. Jeżeli ta droga okazuje się zbyt uciążliwa, postępuje się jeszcze prościej — ignoruje się całą sprawę.
Obecnie takie postępowanie jest niestety nadal możliwe. Zapewne jednak niedaleki jest czas, kiedy wzrośnie liczba obserwacji oraz obserwatorów, których uznano za rzekomo niewiarygodnych. Wówczas neutralność osób dotychczas trzymających się z dala od tej kwestii musi zniknąć. Ignorowanie stanie się niemożliwe, obserwowanie i badanie będzie dla wielu obowiązkiem, a to, co realnie istnieje, będzie musiało zostać uznane za rzeczywiste.
Wcześniejsze świadectwa ludzi nauki znajdą wtedy należną uwagę i ocenę oraz uzyskają właściwe znaczenie. W oczekiwaniu na ten czas powinniśmy już teraz starannie zbierać takie świadectwa i zachowywać je dla bliskiej przyszłości. Jeżeli zostały one wypowiedziane bez wahania, lecz w swoim czasie nie mogły zostać opublikowane, należy je ujawnić także dlatego, aby osoby, do których należą, nie zostały pozbawione udziału w zaszczycie rozpoznania prawdy.
Michaił Wasiljewicz Ostrogradski
Do takich osób należał zmarły w 1861 roku rosyjski matematyk Michaił Wasiljewicz Ostrogradski, członek Cesarskiej Rosyjskiej Akademii Nauk w Petersburgu. Nie byłoby tutaj właściwe szczegółowe przedstawianie jego zasług naukowych; specjalistom nazwisko Ostrogradskiego jest zapewne dobrze znane. Z noty biograficznej opublikowanej w wydawnictwach Akademii zaczerpniemy tylko kilka informacji.
Ostrogradski urodził się w 1801 roku i zmarł w sześćdziesiątym pierwszym roku życia. Już we wczesnej młodości ujawnił nadzwyczajne zdolności matematyczne. W 1822 roku udał się do Paryża, gdzie wkrótce zwrócił na siebie uwagę słynnych ówczesnych geometrów francuskich. Wielu z nich — między innymi Cauchy’ego, Fouriera i Poissona — znał dobrze i pozostawał z nimi w przyjaznych stosunkach.
Cauchy mówił o nim jako o młodym, wysoko uzdolnionym — doué de beaucoup de sagacité — i posiadającym rozległą wiedzę matematyku. Przez pewien czas Ostrogradski pracował jako nauczyciel matematyki w paryskim Collège Henri IV. Jak wynika ze specjalnie wystawionego mu świadectwa, znakomicie spełnił pokładane w nim oczekiwania.
W 1828 roku został wybrany członkiem Akademii w Petersburgu, a w 1856 roku — członkiem korespondentem Instytutu Francuskiego. W Petersburgu był jednocześnie profesorem w różnych instytucjach, a jego wykłady przyciągały wielu słuchaczy.
Publiczny kurs mechaniki nieba, wygłoszony przez niego w Petersburgu, przedstawił w 1830 roku Instytutowi Paryskiemu. Jego dokładniejszą ocenę powierzono Arago i Poissonowi. Uczeni ci sporządzili bardzo przychylną opinię, określając autora mianem habile professeur — zdolnego profesora — oraz wyrażając przekonanie, że praca zasługuje na pochwałę i aprobatę Instytutu.
Świadectwo panny Pribytkow
Nie mieliśmy już przyjemności poznać Ostrogradskiego osobiście. Dalsze informacje czerpiemy z notatki sporządzonej przez znającą go damę, pannę Pribytkow. Nie możemy uznać zapisanych tam wiadomości za inne niż całkowicie prawdziwe, tym bardziej że ich zgodność z prawdą została poświadczona także przez inne osoby, w szczególności przez jednego z kolegów Ostrogradskiego.
Posiadamy ponadto rzeczowy dowód omawianych poglądów Ostrogradskiego: papierowy zeszyt w dużym formacie folio, którego część zawiera pracę matematyczną uczonego, a inna część wypełniona jest pismem wykonanym za pomocą planchette, czyli tabliczki służącej do pisma automatycznego. Zeszyt znajduje się obecnie w posiadaniu wydawcy tego czasopisma.
Dość powszechnie wiedziano, jak poważnie sędziwy i sławny matematyk traktował zjawiska mediumiczne, których realność nie podlegała dla niego żadnej wątpliwości. Mówiło się o tym niewiele — i nadal mówi się niewiele — prawdopodobnie dlatego, że sądzono, iż mogłoby to przyćmić sławę zmarłego uczonego. Po tym, co powiedzieliśmy wcześniej, nie możemy oczywiście nawet w najmniejszym stopniu podzielać podobnej opinii, tym bardziej że sam Ostrogradski — jak czytelnik zobaczy dalej — wyrażał zupełnie inne życzenie.
Autorka wspomnianej notatki pisze:
Każdy, kto znał naszego sławnego matematyka, musiał dostrzegać jego wielką aktywność umysłową, a szczególnie ścisłą konsekwencję i prawdziwie matematyczną precyzję jego sądu. Tych samych właściwości wymagał od innych, nawet podczas zwyczajnych rozmów, i zwykł natychmiast o nich przypominać, gdy ktoś oddalał się od głównego przedmiotu dyskusji.
Kiedy sam Ostrogradski coś opowiadał, myśli wypływały jedna z drugiej w tak ścisłym porządku, że jego słowa natychmiast i na zawsze odciskały się w pamięci słuchacza.
W latach 1858 i 1859 często spotykałam Ostrogradskiego i miałam okazję rozmawiać z nim o spirytualizmie. Wymienione właściwości jego umysłu musiały wówczas tym bardziej zwrócić moją uwagę, że jednocześnie słyszałam od niektórych osób opinię, jakoby zdolności umysłowe Ostrogradskiego osłabły.
Pogląd ten opierał się wyłącznie na tym, że Ostrogradski bez lęku oznajmiał każdemu swoje przekonania, do których doszedł dzięki licznym obserwacjom i doświadczeniom. Mówię „bez lęku”, ponieważ te sumienne wypowiedzi w pewnym stopniu zachwiały jego reputacją naukową w oczach części współczesnych.
Ostrogradski wiedział o tym i śmiał się serdecznie, opowiadając, że ludzie skłonni są uważać go za chorego umysłowo. Jego przekonania dotyczące zjawisk duchowych były tak mocne, że podczas jednej z naszych rozmów — jak sobie przypominam — wyraził życzenie, aby, jeżeli kiedykolwiek zostanie napisana jego biografia, wspomniano w niej również o ogromnym przewrocie, jaki nowo zdobyte przekonania wywołały w całym jego światopoglądzie.
„Byłem całkowitym materialistą i ateistą”
„Byłem całkowitym materialistą i ateistą” — mówił Ostrogradski. — „Uznawałem jedynie to, czego mogłem dotknąć, co mogłem zmierzyć i zważyć, kiedy dotarła do nas z Ameryki pierwsza wiadomość o poruszaniu stołów.
Kiedy przekonałem się, że ruch rzeczywiście zachodzi, zainteresowałem się tą sprawą tak jak każdym nowym odkryciem. Poszukiwałem prawa mechanicznego, starając się oczywiście usunąć każdą możliwą przyczynę złudzenia. Przeprowadzałem doświadczenia, lecz nie potrafiłem znaleźć mechanicznej przyczyny.
Usłyszałem wtedy, że stoły nie tylko się poruszają, lecz poprzez swoje ruchy mogą także odpowiadać na pytania. Przeprowadziłem setki doświadczeń i musiałem przekonać się o obecności nieznanej, inteligentnej siły. Odpowiadała ona na niewypowiedziane myśli zachowywane w umyśle i wydawała prawidłowe sądy o sprawach nieznanych wszystkim obecnym.
Dopiero wtedy uznałem siłę duchową i świat duchowy. Sama siła nazywała siebie duchową, a ja nie potrafiłem znaleźć dla tych faktów żadnego innego wyjaśnienia.
Kiedy zaś uwierzyłem w świat duchowy, to znaczy w nieśmiertelność ludzkiego «ja», logiczna konsekwencja doprowadziła mnie do wiary w istnienie Bóstwa. I to zawdzięczam poruszaniu stołów!”.
Wiara Ostrogradskiego w nieśmiertelność była rzeczywiście niewzruszona. Nie chciał jednak przyjmować żadnej z istniejących doktryn spirytualistycznych — a właściwie spirytystycznych.
Ostrogradski chętnie opowiadał dokładniej o swoich doświadczeniach. Przedstawił mi kilka z nich, spośród których przytoczę tutaj trzy.
Trzy doświadczenia Ostrogradskiego
1. Rysunki trumny i pomnika nagrobnego
Pewnego razu Ostrogradski odkrył zdolności mediumiczne u jednego ze swoich krewnych, piętnastoletniego chłopca. Za każdym razem, kiedy chłopiec brał do ręki planchette, umieszczony w niej ołówek rysował trumnę albo pomnik nagrobny. Z czasem zaczęło to wywierać nieprzyjemne wrażenie zarówno na samym medium, jak i na pozostałych obecnych. Chłopiec był zdrowy, a jednak po niedługim czasie zmarł.
2. Przepowiednia dotycząca 25 czerwca
Innym razem, w późniejszym okresie, Ostrogradski, przygotowując się do wyjazdu na wieś, zapytał, co czeka go tego lata. Odpowiedź brzmiała: „Zapamiętaj 25 czerwca; tego dnia czeka cię wielkie szczęście”.
Dzień nadszedł i — jak się wydawało — nie przyniósł niczego szczególnego. Pod koniec lata odbył się jednak ślub jednej z jego córek. Po tym szczęśliwym wydarzeniu okazało się, że przyszły mąż zobaczył swoją narzeczoną po raz pierwszy właśnie 25 czerwca w kościele. Panna od pierwszego wejrzenia bardzo mu się spodobała, zaczął więc zabiegać o jej znajomość.
3. Myśl akademickiego kolegi
Trzeci przypadek jest najbardziej uderzający, a jego faktyczną zgodność z prawdą mogłam potwierdzić niezależnie od opowieści Ostrogradskiego.
Pewnego razu opowiadał on o swoich doświadczeniach kolegom z Akademii i zachęcał ich, aby doświadczalnie sprawdzili prawdziwość jego informacji. Żaden ze słuchaczy nie chciał oczywiście dopuścić możliwości, że opowiadane rzeczy są prawdziwe. Aby jednak sprawić Ostrogradskiemu przyjemność, jeden z zaprzeczających udał się z nim do jego mieszkania i żartobliwie polecił planchette odgadnąć, o czym w tej chwili myśli.
Pod dłońmi pewnej krewnej Ostrogradskiego — on sam nie posiadał zdolności mediumicznych — planchette prawidłowo zapisała pierwszą i ostatnią literę imienia pewnej osoby. Osobą tą był narzeczony córki pytającego. On sam dopiero kilka godzin wcześniej, tego samego ranka, otrzymał wiadomość o planowanym małżeństwie i nie przekazał jej jeszcze nikomu poza swoją rodziną.
Kolega Ostrogradskiego, który zadał pytanie, wcale nie został przekonany otrzymaną odpowiedzią — jak to często bywa — ani nawet nie zaczął uważniej przyglądać się tym zjawiskom. Wyjaśnił wówczas i do dziś wyjaśnia całe zdarzenie czystym przypadkiem.
Końcowa refleksja Butlerowa
Tyle autorka wspomnienia. Do jej relacji pragniemy dodać, że Ostrogradski najwyraźniej przeszedł tę samą stopniową i nieuniknioną drogę co wszyscy inni, którzy zechcieli poświęcić część swojego czasu obserwacji zjawisk mediumicznych.
Pomimo początkowej, głęboko zakorzenionej niewiary, z jaką zwykle przystępuje się do tej sprawy, człowiek czuje się ostatecznie zmuszony ustąpić przed rzeczywistością faktów. Na początku stoi oburzony wobec świadectwa własnych zmysłów, ponieważ dowodzą one realności rzeczy, które przywykł uważać za sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.
Potrzeba niemało czasu i wewnętrznej pracy, aby pogodzić się z tą — jak się uważa — dowiedzioną rzeczywistością. Nawet kiedy człowiek dochodzi już do konieczności jej uznania, nadal trudno spokojnie przyjąć to, co niewiarygodne, jako rzeczywiście istniejące. Od czasu do czasu pojawiają się nowe wątpliwości i powraca dawny sposób myślenia. Dopiero całkowita niemożność uznania przeżytego zdarzenia za coś innego niż rzeczywisty fakt odsuwa te wątpliwości.
Człowiek staje wówczas z pełną świadomością ograniczoności ludzkiej wiedzy i ustępuje tylko dlatego, że z faktami nie można się spierać. Tak z pewnością przebiegało to również u naszego Ostrogradskiego.
Przedstawiona tu relacja nie może oczywiście ukazać czytelnikowi całego rozwoju jego przekonań. Same wspomniane wyżej przypadki prawdopodobnie nie miałyby dla Ostrogradskiego wystarczającej mocy dowodowej. Nie należy jednak zapominać, że jego nowe poglądy kształtowały się przez lata. Z pewnością przyczyniały się do tego — jak dzieje się zawsze — różne okoliczności, których nie znamy i które, gdyby zostały opowiedziane, mogłyby również wydawać się pozbawione wartości dowodowej. Dla człowieka, który obserwował je osobiście i wielokrotnie, takie okoliczności mają jednak często znaczenie rozstrzygające.
Petersburg, 29 kwietnia (11 maja) 1874 roku.
A. Butlerow
Nota źródłowa
Autor: prof. A. Butlerow.
Tytuł oryginalny: Der russische Mathematiker M. W. Ostrogradsky als Spiritualist.
Tytuł polski: „Rosyjski matematyk M. W. Ostrogradski jako spirytualista”.
Źródło: Psychische Studien. Monatliche Zeitschrift, vorzüglich der Untersuchung der wenig gekannten Phänomene des Seelenlebens gewidmet, wydawane i redagowane przez Alexandra Aksakowa przy współpracy uczonych niemieckich i zagranicznych, rocznik I, zeszyt 7, lipiec 1874, s. 300–307.
Uwagi: w druku zastosowano formy „Michael Wassiliewitsch Ostrogradsky” i „M. W. Ostrogradsky”; w polskim przekładzie użyto formy „Michaił Wasiljewicz Ostrogradski”. Artykuł podaje, że uczony zmarł w 1861 roku — informację tę zachowano zgodnie ze źródłem. Cytowane wspomnienie sporządziła panna Pribytkow. Tekst rozpoczyna się na s. 300 po zakończeniu poprzedniego artykułu i kończy podpisem autora na s. 307.