Psychometria – Joseph Rodes Buchanan

Spirytyzm

Wstęp redakcyjny. W artykule z 1881 roku Joseph Rodes Buchanan przedstawia psychometrię jako zdolność poznawania ludzi i rzeczy za pośrednictwem odbieranych od nich wrażeń. Opisuje próby z substancjami leczniczymi i pismem odręcznym oraz proponuje zastosowania tej zdolności w medycynie i sądownictwie. Poniżej pełny przekład jego wywodu; śródtytuły dodano redakcyjnie.

Początki psychometrii

Pojawienie się psychometrii w świecie naukowym było bardzo skromne i ciche. Przed trzydziestoma ośmioma laty odkryłem sztukę i naukę psychometrii, objaśniałem ją za pomocą doświadczeń publicznych i prywatnych, wprowadzając tym samym do życia publicznego sztukę, której przeznaczeniem jest przez stulecia kierować postępem intelektualnym i zrewolucjonizować wszystkie rozwijające się nauki.

A jednak żadna szkoła wyższa, żaden uniwersytet — z wyjątkiem Eklektic Medical College w tym mieście, Nowym Jorku, i to w mojej dziedzinie, antropologii — nie zwróciły na nią uwagi. Dlatego tak trudno zapoznać się z krótkim, a zarazem jasnym wykładem zasad tej nauki za pośrednictwem encyklopedii, być może z wyjątkiem „Johnson’s Cyclopædia”. Wynika to stąd, że poza wykładami dla studentów medycyny w sali wykładowej i bardzo nielicznymi wykładami publicznymi nie podejmowałem innych starań o rozpowszechnianie tej sztuki i nauki.

Każdy obserwator postępu ludzkości wie, że nowe i zadziwiające odkrycia napotykają uporczywy opór i że tylko najwytrwalsze wysiłki mogą doprowadzić do choćby w pewnej mierze bezstronnego zbadania sprawy.

Zasady psychometrii objaśniłem przed trzydziestoma laty w „Buchanan’s Journal of Man”, a profesor Denton przedstawił je w swoich wspaniałych tomach zatytułowanych „The Soul of Things”. Teraz jednak zamierzam jeszcze w tym roku wydać niewielką książkę poświęconą temu zagadnieniu.

Wrażenia odbierane przez osoby wrażliwe

Etymologicznie „psychometria” oznacza mierzenie duszy, to znaczy poznawanie i ocenianie czynności duszy za pomocą wrażeń albo też ocenianie i określanie wszelkich rzeczy za pośrednictwem wrażeń, jakie wywierają one na duszy.

Mojego pierwszego odkrycia w tej dziedzinie dokonałem w 1841 roku. Polegało ono na stwierdzeniu, że pewne osoby wrażliwe odbierają od czegokolwiek, z czym zostają zetknięte, wrażenie, które potrafią odczuć i ocenić. Kiedy na przykład wkładano im do rąk różne substancje — środki lecznicze zawinięte w papier, tak aby nie mogły wcześniej uzyskać najmniejszej wiedzy o ich naturze — potrafiły równie dobrze rozpoznać ich działanie farmakodynamiczne, jak gdyby przyjęły sporą dawkę danego środka. Mogły nawet odczuwać jego charakterystyczny smak.

W tym klimacie mniej więcej jedna czwarta ludności jest w różnym stopniu zdolna do takich spostrzeżeń. Od jednej dziesiątej do jednej dwudziestej wykazuje tę zdolność w stopniu tak wysokim, że może dzięki niej przeprowadzać bardzo interesujące doświadczenia i dokonywać bardzo interesujących obserwacji — obserwacji, które można zastosować do badania mediów.

Osoby najbardziej wrażliwe odbierają jednak nie tylko wrażenia farmakodynamiczne wywołane środkami leczniczymi, lecz także wszelkie wrażenia fizjologiczne, patologiczne lub psychiczne pochodzące od człowieka, z którym nawiązują taką relację. Potrafią zatem dokładnie opisywać jego charakter, właściwości konstytucjonalne lub patologiczne — innymi słowy, rozpoznawać choroby. Dlatego wszędzie największe sukcesy odnoszą ci lekarze, którzy posiadają ten dar.

Pismo jako nośnik wrażeń

Najbardziej osobliwe jest jednak to, że w tych doświadczeniach fizjologicznych, patologicznych i psychologicznych rzeczywisty dotyk danej osoby wcale nie jest konieczny. Pismo na przykład przyjmuje od układu nerwowego i psychiki piszącego wrażenia tak intensywne i trwałe, że może dać wrażliwemu psychometrze mniej lub bardziej wyraźny obraz charakteru i całej indywidualności autora — równie dobrze, jak gdyby sam piszący zetknął się z psychometrą.

Odkryciem tym, którego dokonałem zimą 1842–1843 roku, podzieliłem się natychmiast z moimi uczniami w Nowym Jorku i Bostonie. Stąd bierze się to, że obecnie wielu lekarzy może już pacjentom zwracającym się do nich pisemnie po radę i pomoc, za pomocą psychometrycznego badania ich pisma, równie dobrze opisać ich stan i przepisać leczenie, jak gdyby pacjenci zostali bezpośrednio zbadani wzrokiem i dotykiem.

Są tutaj psychometrzy, którzy w odpowiedzi na pisemne zapytania osób zupełnie im nieznanych potrafią na podstawie pisma podać dokładniejsze opisy charakteru niż najzręczniejszy frenolog za pomocą kranioskopii. Jestem przekonany, że frenologia Galla i Spurzheima jest tak niedoskonała, iż jej uczciwe, naukowe stosowanie do oceny charakteru nazbyt często daje błędne wyniki. Ci zaś frenolodzy, którzy potrafią przedstawiać tak zaskakująco trafne charakterystyki, zawdzięczają swoje powodzenie bardziej własnym — często nieświadomym — zdolnościom psychometrycznym niż badaniom kranioskopowym.

Możliwe zastosowania w sądownictwie

Psychometria zastosowana do autografów potrafi rzucić światło na charakter ich autorów — obecnych lub nieobecnych, żyjących lub zmarłych — i w ten sposób rozwikłać motywy postępowania niektórych osób. Tak na przykład dobry psychometra mógłby w ciągu dwudziestu minut z łatwością i niezawodnie ustalić winę lub niewinność czarnoskórego kadeta Whittakera, który przysporzył już tylu zmartwień władzom akademii wojskowej w West Point.

W „Albany Law Journal” z 5 lutego pewien cieszący się znakomitą opinią adwokat domaga się uznania psychometrii przez sądy jako jednej z naukowych metod pomocniczych, stosowanej za pośrednictwem opinii biegłych. Dzięki temu można byłoby bowiem w niektórych przypadkach stwierdzić sfałszowanie pisma, gdyby zawiodły wszystkie pozostałe środki.

Świadectwa uznania

Od chwili pierwszego ogłoszenia psychometria była uznawana przez najwybitniejsze umysły narodu. Tak było na przykład z Bayardem Taylorem, który opublikował niezwykle osobliwe doświadczenia z tej dziedziny, oraz z Johnem Pierpontem. W znanym poemacie „Progress”, wygłoszonym podczas obchodów sto pięćdziesiątej rocznicy Uniwersytetu Yale, wspomina on psychometrię i jej odkrywcę następującymi wierszami:

[…]

„Jakkolwiek wiele twój geniusz, Daguerre, dokonał,
Kształcąc syna Latony,
Ucząc jego, boga światła,
Portretowania w jednej chwili —
Tak dalece Buchanan cię przewyższył,
Jak słońce przewyższa blask Gwiazdy Polarnej!”

[…]

W rozpoznawaniu i opisywaniu charakterów żaden z moich uczniów ani żadna z uczennic nie zdobyli większego rozgłosu niż pani C. H. Decker, zamieszkała przy 205 East 36th Street. Jej opisy charakteru Beechera, Garfielda, Ingersolla i innych były szeroko publikowane i wszędzie budziły podziw.

Joseph Rodes Buchanan
1 Livingstone Place, Nowy Jork
30 marca 1881 roku.


Uwagi redakcyjne

„Psychometria” oznacza tu opisywane przez autora poznawanie ludzi i rzeczy za pośrednictwem wrażeń, a nie współczesny pomiar psychologiczny za pomocą testów. Kranioskopia to przywołana w tekście ocena kształtu czaszki. Syn Latony w cytowanym wierszu to Apollo, występujący jako bóg światła. Wielokropki przed fragmentem poematu i po nim występują już w źródle.

Nota źródłowa

Joseph Rodes Buchanan, Psychometrie. [„Psychometria”], „Psychische Studien”, rocznik VIII, zeszyt 6, czerwiec 1881, s. 275–278. Tekst datowany: Nowy Jork, 30 marca 1881 roku. Według nagłówka przekład z nowojorskiego „Truth-Seeker” sporządził J. M. R. dla „Savannah Abend Zeitung” z 4 maja 1881 roku.