Elektryczne zjawiska świetlne z końców palców

Magnetyzm

W liście opublikowanym w kwietniu 1881 roku na łamach „Psychische Studien” korespondent podpisany inicjałami W. L. opisał świetlne zjawiska, które miał obserwować podczas przesuwania palców po papierze gazetowym. Relację połączył z uwagami o magnetyzmie zwierzęcym i trudnościach towarzyszących publicznemu zajmowaniu się podobnymi zagadnieniami. Śródtytuły dodano redakcyjnie.

E……, 19 lutego 1881 roku.

Wielce Szanowny Panie!

W październikowym zeszycie „Psychische Studien” z 1880 roku znalazłem w korespondencji, pod oznaczeniem „H. w Filadelfii”, pytanie o wyjaśnienie zjawisk świetlnych widocznych wówczas, gdy zbliża się końce palców do większego koła zamachowego, wprawianego w ruch za pomocą przekładni z pasami skórzanymi.

Na razie zapewne trudno byłoby podać wyjaśnienie tych zjawisk, które zadowoliłoby wszystkich, choćby panowie uczeni z katedr jak najprędzej występowali z objaśnieniami — a przecież nie brak im do tego śmiałości — że wspomniane zjawiska należy przypisać elektryczności powstającej w kotle parowym lub cylindrze, przewodzonej przez żelazne części do koła zamachowego albo wytwarzanej wskutek tarcia wału.

Aby przeciwstawić temu poglądowi fakty i w miarę możliwości dostarczyć nowego materiału do oceny nierozstrzygniętej kwestii, pozwalam sobie przekazać Panu niewielki przyczynek z własnego doświadczenia, dotyczący wydobywania się z powierzchni i końców palców zjawisk świetlnych przypominających elektryczność. Sposób wykorzystania tej relacji pozostawiam Pańskiemu uznaniu.

Światło podczas pocierania papieru

Przed mniej więcej sześcioma tygodniami przypadkowo zauważyłem, przebywając rano w małym, ciemnym i dobrze ogrzanym pokoju, że podczas szybszego, a często również powolnego przesuwania palców po złożonym papierze gazetowym wydobywały się z moich palców — i to nie tylko z ich końców — białoniebieskawe zjawiska świetlne, układające się w pęczki i jak gdyby przeskakujące zygzakiem. W najwyższym stopniu przypominały one zjawiska elektryczne widoczne na przykład na jedwabnej tkaninie przymocowanej do poduszki trącej maszyny elektrostatycznej pracującej w ciemności.

Od tego czasu obserwowałem te same zjawiska codziennie rano. Stwierdziłem jednak, że mimo jednakowych warunków zewnętrznych były widoczne tylko rano, niedługo po ubraniu się, natomiast nie występowały o żadnej innej porze dnia.

Również dwie młode damy zaobserwowały u siebie takie same efekty — jedna z nich w postaci czerwononiebieskawego światła. Przesuwały palcami po zwykłym złożonym papierze gazetowym w taki sposób, że kciuk znajdował się pod papierem trzymanym w lewej ręce, a pozostałe palce nad nim. U nich jednak opisane zjawiska występowały rzadko.

W każdym razie sądzę, że również inni będą mogli uzyskać ten efekt w sprzyjających warunkach, i chciałbym niniejszym zachęcić do podobnych prób!

Poszukiwanie wyjaśnienia i doświadczenia magnetyczne

Nawet najbardziej zatwardziali książkowi uczeni nie mogli twierdzić, że papier gazetowy daje się naelektryzować tak jak szelak, twarda guma czy szkło. Natomiast przypuszczenie o nadmiarze elektryczności tkwiącym w ludzkim ciele i ujawniającym się w pewnych okolicznościach w taki właśnie sposób wywołało podczas dyskusji kolejne pełne zastrzeżeń „kręcenie głową”, z powodu swego „mistycznego” posmaku. Tak więc również w moim otoczeniu kwestia wyjaśnienia tych zjawisk pozostała otwarta!

Chciałbym jeszcze wspomnieć — jako o czymś, co być może pozostaje w związku z powyższym — że potrafię wywierać pewien wpływ mesmeryczny. Za zachętą pana dr. R. Friesego z Wrocławia, który mógłby również udzielić Panu informacji o mojej pozycji społecznej i wiarygodności, rzeczywiście zastosowałem go z powodzeniem wobec spokrewnionej ze mną młodej damy, cierpiącej na bardzo poważne dolegliwości nerwowe. Za pomocą pociągnięć magnetycznych uzyskiwałem zawsze działanie uspokajające, a czasem usypiające, nie mogąc jednak zaradzić samej, bardzo już zaawansowanej chorobie nerwowej.

Prośba o dyskrecję

Chętnie pozostawiam Pańskiemu uznaniu ogłoszenie powyższych obserwacji na łamach Pańskiego czasopisma. Proszę jednak o dyskretne potraktowanie mojego nazwiska, które jest tutaj bardzo dobrze znane.

Miejmy nadzieję, że również u nas nadejdzie czas, gdy „badanie mało znanych zjawisk życia psychicznego” będzie mogło wystąpić publicznie, nieobciążone już przekleństwem śmieszności, jakie sprowadza na nie fanatyczna postawa niektórych miejscowych uczonych, nadających ton otoczeniu i żyjących ze swej uczoności. Na razie jednak zbyt wyraźnie odczuwa się duchowe oddalenie naszego miasteczka od ośrodków życia umysłowego, aby wobec uprzedzonego społeczeństwa można było odważyć się przystąpić z otwartą przyłbicą do tej wielkiej walki.

Tym większym szacunkiem darzę ludzi, którzy, niezależni od tyranii społecznej większości, mogą z całą siłą włączyć się w ten ruch. Z całego serca życzę im odwagi i wytrwałości, niezbędnych, aby nie wyczerpać się wśród nieustannych ataków. W tym duchu pozdrawiam również Pana.

Z wyrazami szczególnego szacunku
oddany Panu
W. L.

Źródło

W. L., Elektrische Lichterscheinungen aus Fingerspitzen („Elektryczne zjawiska świetlne z końców palców”), „Psychische Studien”, rocznik VIII, zeszyt 4, kwiecień 1881, s. 175–177. List datowany 19 lutego 1881 roku; miejsce oznaczono w druku jako „E……”. ; rocznik dostępny w HathiTrust.