Przepowiednie francuskich jasnowidzów dotyczące Francji

Jasnowidzenie

Przepowiednie francuskich jasnowidzów dotyczące Francji

1. Wspomnienia o Nostradamusie

Wielu czytelnikom „Magikonu” zapewne znane jest słynne widzenie Katarzyny Medycejskiej, które — na jej prośbę i po długim oporze — wywołał dla niej florencki astrolog Luca Gaurico. Przedmiotem tego widzenia było ni mniej, ni więcej, tylko poznanie losu jej małżonka, Henryka II, oraz kolejnych królów Francji. Katarzyna dowiedziała się tego, czego pragnęła: ukazali się jej królowie, ona zaś, ujrzawszy straszliwe zjawiska towarzyszące pojawieniu się ostatniego z nich, Ludwika XVI, upadła na ziemię i zemdlała.

Przypis redakcji: Opis tego widzenia można znaleźć również w cennych „Blätter für höhere Wahrheit” von Meyera, t. XI, s. 261. — D.E.

Nie mniej godna uwagi jest przepowiednia, którą uczony Nostradamus przekazał tej samej Katarzynie Medycejskiej na temat jej własnego końca: miała umrzeć w Saint-Germain. Natychmiast opuściła więc Saint-Germain-en-Laye, gdzie wówczas przebywała, i obrała za siedzibę Paryż, zamieszkując w Luwrze. Luwr graniczył jednak z kościołem Saint-Germain-l’Auxerrois. Udała się zatem do Blois, gdzie zachorowała i umarła pod opieką uczonego biskupa Noyon, który nazywał się Saint-Germain.

Do przypomnienia tej przepowiedni skłoniła nas niedawno książka Koloffa „Schilderungen aus Paris” z 1839 roku, gdzie przytoczono ją w tomie drugim na stronie 128. Sądzimy też, że niejednemu z naszych czytelników miło będzie się dowiedzieć, iż — według zapowiedzi zamieszczonej już w „Echo du monde” z 21 grudnia ubiegłego roku — pan Eugène Bareste zamierzał wydać dzieło poświęcone czci dawnego mistrza Michela Nostradamusa, zatytułowane „Nostradamus vengé”. Książka ta prawdopodobnie już się ukazała, choć jeszcze jej nie widzieliśmy. Zgodnie z zapowiedzią po rozprawie krytycznej miało nastąpić filozoficzno-historyczne omówienie dawnych i nowych przepowiedni, objaśnienie słynnych „Centurii” Nostradamusa odnoszących się do wydarzeń z lat 1789–1792 i wystąpienia Napoleona, a na końcu bibliograficzny katalog wszystkich dawnych wydań „Centurii”.

Tymczasem osobom nieznającym Nostradamusa i jego „Centurii” wystarczy zapewne to, co przedstawimy poniżej. Wiadomości te czerpiemy w znacznej części z biografii napisanej przez człowieka zaprzyjaźnionego z nim aż do śmierci. Życiorys ten poprzedza paryskie wydanie z 1668 roku, które mamy właśnie przed sobą, noszące tytuł „Les vrayes Centuries et Propheties de Maistre Michel Nostradamus”.

Według tej biografii Nostradamus urodził się w 1503 roku w Saint-Rémy w Prowansji i pochodził z poważanej chrześcijańskiej rodziny. Studiował filozofię i medycynę w Montpellier, uzyskał stopień doktora — mający wówczas nieco większe znaczenie niż obecnie — i z powodzeniem praktykował jako lekarz. Ożenił się, lecz utracił żonę i dwoje dzieci. Następnie przez trzy lata pozostawał na służbie miasta Aix jako opłacany lekarz; właśnie w tym okresie, w 1546 roku, wybuchła straszliwa zaraza. Później udał się do Salon-de-Crau, gdzie ożenił się po raz drugi. Tam też, przewidując gwałtowne ruchy i przemiany, które miały ogarnąć całą Europę, krwawe wojny domowe i inne nieszczęścia, spisał swoje później tak sławne „Centurie”.

Przypis redakcji: Według niektórych jego przodkowie mieli być Żydami. Autor biografii Nostradamusa zdaje się odpowiadać na ten zarzut słowami, których sens jest następujący: „Aby zamknąć usta niektórym zawistnikom, owym wielkim dyktatorom nauki, którzy źle mówili o jego pochodzeniu, nie znając jego zasług”. — D.E.

Przez długi czas zatrzymywał rękopis u siebie. Obawiał się, że publikacja sprowadzi na niego oszczerstwa i inne dotkliwe przykrości. W końcu zwyciężyło jednak pragnienie przysłużenia się ogółowi. Pierwszych siedem „Centurii” ukazało się w Lyonie w 1555 roku, wywołując ogromne poruszenie i najwyższy podziw zarówno we Francji, jak i za granicą. Ówczesny król Francji Henryk II zaprosił go na dwór w 1556 roku, rozmawiał z nim o ważnych sprawach, po czym odprawił go z bogatymi darami. Kilka lat później Karol IX, syn i następca Henryka, odwiedził Nostradamusa podczas podróży po prowincjach i mianował go swoim radcą oraz nadwornym lekarzem. Uczeni, wielcy panowie i inni ludzie ściągali do niego ze wszystkich stron jak do wyroczni. W czasie królewskiej wizyty miał już ponad sześćdziesiąt lat, osłabł i zapadł na rozmaite choroby. Zmarł w 1566 roku, uprzednio przepowiedziawszy czas własnej śmierci.

W liście do Henryka II, poprzedzającym „Centurie” i dedykującym królowi w 1558 roku część ósmą, dziewiątą i dziesiątą, Nostradamus sam pisał, że ułożył je zarówno pod wpływem naturalnego instynktu i poetyckiego uniesienia, zgodnie z regułami poezji, jak i — w znacznej części — w zgodzie z rachubą astronomiczną. Ich rytm jest równie łatwy, jak trudne jest zrozumienie sensu, a większość proroczych czterowierszy jest tak chropawa, że nie sposób znaleźć w nich drogi, a tym bardziej wiedzieć, jak je objaśnić.

Przypis redakcji: Są to czterowiersze złożone z rymowanych wersów pięcio-, niekiedy również sześciostopowych, o zakończeniach bardzo dowolnie męskich, żeńskich albo naprzemiennych. — D.E.

Zapewne właśnie te trudności, do których dochodzi zupełnie dziś przestarzały język tamtej epoki, sprawiły, że nikt dotąd nie podjął się u nas przekładu całych „Centurii”; przynajmniej nie znamy tłumaczenia obejmującego pełne dzieło. Nie brakuje natomiast mniej lub bardziej udanych przekładów poszczególnych fragmentów. Całkiem niedawno zapowiedziano na przykład publikację pod tytułem „1840. Prophezeihungen des Nostradamus”, Stuttgart, Sonnewald.

Po pochwałach, jakie przytoczyliśmy, sprawiedliwość nakazuje wspomnieć również o zarzutach przeciwników Nostradamusa, częściowo nie całkiem bezpodstawnych. Przede wszystkim zarzucali jego czterowierszom wielką niezrozumiałość języka i sensu. Nie powinno to dziwić, skoro sam Nostradamus przyznawał to w cytowanym liście do Henryka II. Z zarzutem tym łączy się naturalne pytanie: jaki pożytek z przepowiedni tak zawikłanych i ciemnych, że nikt ich nie rozumie, dopóki się nie spełnią? Chybiają one przecież zasadniczego celu proroctwa — uprzedniego zwrócenia uwagi określonych osób, wspólnot lub narodów, ostrzeżenia jednych, przestraszenia ich, a pocieszenia drugich i napełnienia nadzieją — zwłaszcza zaś pozostają niezrozumiałe dla tych, których mają dotyczyć. Musimy przyznać, że żaden z obrońców Nostradamusa nie udzielił dotąd na to pytanie wystarczającej odpowiedzi.

Gdy łaskawy protektor Nostradamusa, Henryk II, zmarł w 1559 roku podczas turnieju urządzonego z okazji zaślubin córki Elżbiety z Filipem II Hiszpańskim oraz siostry Małgorzaty z księciem Sabaudii — trafiony w prawe oko odłamkiem lancy nieostrożnego przeciwnika, hrabiego Montgomery — dopiero wówczas odnaleziono wyjaśnienie trzydziestego piątego czterowiersza pierwszej „Centurii”. Wcześniej nikt rozsądny, a najmniej sam król, nie mógł o takim znaczeniu pomyśleć:

Młody lew zwycięży starego w wojennym polu, w pojedynczym starciu. W złotej klatce przebije mu oczy; z dwóch ran jedna — potem okrutna śmierć.

Ta ciemna i ogólnikowa nieokreśloność „Centurii” skłoniła uczonego Raude’a do stwierdzenia, że przypominają one but Teramenesa, który pasował na każdą stopę.

Jeszcze bardziej szkodziło sławie Nostradamusa to, że niektóre sporządzone przez niego horoskopy, odnoszące się do konkretnych osób, okoliczności i wydarzeń, miały częściowo lub całkowicie rozmijać się z prawdą. Sądzono, że odkrycie to zarazem dostatecznie tłumaczy, dlaczego „Centurie” zostały ujęte tak ciemno, niejasno i ogólnikowo.

Słynny Gassendi — dawniej sam przychylny astrologii, największy przeciwnik Kartezjusza, zmarły w 1655 roku — opowiada w pierwszej części swej „Fizyki”, że podczas podróży do Salon w 1638 roku tamtejszy sędzia miejski Jean Baptiste Suffren pokazał mu horoskop postawiony jego ojcu. Rękopis był sporządzony własną ręką Nostradamusa. Zachwycony znaleziskiem Gassendi postanowił dokładnie zbadać dokument. Wypytywał Suffrena o osobę i wszystkie okoliczności życia ojca, po czym okazało się, że każda z nich przeczy przepowiedniom astrologicznego cudotwórcy.

  • Nostradamus zapowiedział, że Suffren będzie nosił długą, mocno kędzierzawą brodę, tymczasem ten zawsze się golił.
  • Miał mieć nieczyste i spróchniałe zęby, lecz do śmierci zachował bardzo dobre i białe.
  • Na starość miał chodzić silnie pochylony, podczas gdy przez całe życie trzymał się prosto.
  • W dziewiętnastym roku życia miało mu przypaść dziedzictwo po obcej osobie, a odziedziczył majątek wyłącznie po ojcu.
  • Bracia mieli zastawiać na niego sidła, a w trzydziestym siódmym roku życia mieli go zranić bracia przyrodni; nigdy jednak nie miał braci, a jego ojciec był żonaty tylko raz.
  • Miał ożenić się poza rodzinną prowincją, lecz zawarł małżeństwo w samym Salon.
  • W dwudziestym piątym roku życia nauczyciele mieli kształcić go w teologii i naukach przyrodniczych, a on sam miał poświęcić się przede wszystkim filozofii tajemnej, geometrii, arytmetyce i wymowie; studiował jednak wyłącznie prawo, o którym horoskop nie wspominał ani słowem.
  • Na starość miał pokochać żeglugę i muzykę, tymczasem ani w młodości, ani później nie zajmował się żadną z tych rzeczy i nigdy nie odbył podróży morskiej.
  • Zmarł w 1597 roku, choć horoskop wyznaczał jego śmierć dopiero na rok 1618.

Przypis redakcji: Suffren znany jest czytelnikom interesującym się przypisywanym Tomaszowi à Kempis dziełem „O naśladowaniu Chrystusa” z powodu sporów, w jakie uwikłał się przy jego wydaniu. Był też między innymi autorem „Apologie pour les grands personnages, faussement soupçonnés de Magie” (Paryż 1625) i „Instruction à la France sur la vérité de l’histoire des frères de la Rose-Croix” (Paryż 1623). — D.E.

Zobaczymy zatem, czy i w jakiej mierze panu Eugène’owi Bareste’owi uda się całkowicie oczyścić starego mistrza Nostradamusa z tych i podobnych zarzutów oraz na nowo ugruntować jego dawną sławę.

Październik 1840. H—s.

Uzupełnienie redakcji

Do powyższych uwag o Nostradamusie należy dodać, co następuje. Mowa proroków, poetyckiego jasnowidzenia i wyższego, znaczącego snu nie jest zwięzłą, jasną mową prozy i codziennej rozmowy. Nie można więc czynić prorokowi zarzutu z tego, że przekazuje swe wieszcze wypowiedzi w języku ciemnym i nie dla wszystkich zrozumiałym. Tak samo jest z proroczymi czterowierszami Nostradamusa. Choć mogą się wśród nich znajdować rzeczy całkowicie niejasne, a także zupełnie błędne — podobnie jak proroczy obraz senny bywa przemieszany z fantastycznymi i nic nieznaczącymi obrazami oraz dodatkami — wiele z tych czterowierszy zawiera tyle prawdziwych, spełnionych aż po nasze czasy zapowiedzi, że nie można nie dostrzec w nich rzeczywistego ducha jasnowidzenia.

Znajdują się w nich niezwykle ważne i zdumiewające zapowiedzi powstania, przebiegu, kierunku i końca rewolucji francuskiej, wstąpienia Napoleona na tron i jego upadku, a nawet panowania Filipa. Na dowód przytaczamy dosłownie kilka czterowierszy.

W trzeciej „Centurii” znajdują się między innymi następujące wersy:

49. Królestwo Galijskie, bardzo się odmienisz; twoja władza przeniesiona zostanie w obce miejsce. W obyczajach i prawach doznasz wielkiej przemiany; Rouen i Chartres wyrządzą ci wiele zła. 50. Republika wielkiego miasta nie zechce przystać na wielki gwałt. Król, gotowy do ucieczki, zostanie publicznie wezwany; zdobywane miasto będzie tego żałować. 51. Paryż sprzysięga się, by dokonać wielkiego mordu; Blois doprowadzi go do pełnego spełnienia. Zwolennicy Orleanu zechcą wynieść swego przywódcę na tron; Angers, Troyes i Langres okryją ich wielką hańbą. 53. Gdy Największy zdobędzie nagrodę Norymbergi, Augsburga i Bazylejczyków, Frankfurt zostanie zajęty przez chciwego wodza; wszystko odmienią w Niderlandach aż po Królestwo Galijskie. 54. Jeden z najznamienitszych ucieknie do Hiszpanii, a potem długo krwawić będzie rana. Przemierzając wysokie góry i niszcząc wszystko, będzie następnie panował w pokoju. 59. Straszliwe panowanie, przywłaszczone przez stan trzeci; większa część jego krwi zostanie przemocą przelana. Tylko niewielka część umrze śmiercią naturalną; oby tamta krew nie została przelana na próżno za tę odrobinę krwi.

Uwagi źródłowe: Anonimowy autor niewielkiej broszury wydanej w Paryżu w 1794 roku objaśniał te wersy następująco: regent miał przebywać na przemian w Niderlandach i we Włoszech; dwaj główni demagodzy, Thouret i Sieyès, pochodzili z Rouen i Chartres, a Paryż przedstawiał republikę. Czterowiersze 50 i 51 miały spełnić się przez śmierć nieszczęsnego króla oraz dążenie stronników księcia Orleanu do osadzenia go na tronie. Przy czterowierszu 53 wskazywano na zeznania deputowanych trzech wymienionych okręgów sądowych w sprawie morderczej nocy 5 października, marsz wojsk cesarskich i pruskich, zdobycie Frankfurtu oraz działania wojenne w Niderlandach.

Wielce godne uwagi są także następujące czterowiersze:

9. Wygnańcy, po zmianie na znacznie okrutniejszego władcę zesłani na wyspy, zostaną zabici; a dwaj z najznamienitszych, którzy — by tak rzec — nie byli Parkami, zostaną przywróceni do swych dawnych praw. 10. Cesarz narodzi się w pobliżu Italii i drogo będzie kosztował cesarstwo. Gdy zapytają, z jakimi ludźmi szczególnie się wiąże, znajdą przy nim mniej książąt niż rzeźnika — człowieka żądnego krwi.

Jakże wyraźnie przepowiedziano tutaj cesarstwo Napoleona! Anonimowy autor wspomnianej broszury z 1794 roku odnosił te czterowiersze do cesarza Franciszka, który urodził się we Włoszech i tak szybko wstąpił na tron. Pozostałe wersy zdawały mu się jednak nie pasować, toteż z nich szydził. Gdyby mógł przewidzieć, że zaledwie kilka lat później Napoleon tak dosłownie spełni wyśmianą przepowiednię!

Jak jasno następny czterowiersz zapowiada wstąpienie Napoleona na tron:

Od prostego żołnierza dojdzie do cesarstwa, od krótkiego kaftana do długiej szaty. Potężny w Kościele, zbrojnie będzie dręczył kapłanów, jak gąbka pochłania wodę.

Następnie zaś upadek Napoleona:

Orzeł krążący wokół namiotów zostanie przepędzony przez inne ptaki. Gdy zabrzmi trąba i tuba, a cymbał zadźwięczy, rozum powróci do szalonej damy.

Prorocze wersy sięgają aż po czasy obecne i mówią o Filipie:

Przez siedem lat los Filipa będzie pomyślny; upokorzy siłę barbarzyńców. Potem jego południe stanie się nieszczęśliwe, a porządek zachwieje; młoda gałąź pochłonie jego moc.

Bardzo wiele jego wypowiedzi miało się sprawdzić już za jego życia i jest zupełnie jasnych. Wymienił mnicha Clémenta, który miał zabić Henryka III, króla Francji, oraz kata Clerepegne’a, który za Ludwika XIII miał ściąć księcia Montmorency. Wyraźnie przepowiedział oblężenie Malty przez Turków, wyniesienie Henryka V na tron francuski [tak w źródle], egzekucję Karola I, króla Anglii, oraz pożar, który w 1666 roku strawił niemal cały Londyn.

Znał również rok własnej śmierci, gdyż własnoręcznie wpisał do „Ephemerides de Jean Stadius”: „Hic prope mors est” — „Tu śmierć jest blisko”. Był to rok 1566 [w pierwodruku omyłkowo: 1586].

Tyle o Nostradamusie. Przy tej sposobności chcemy zwrócić uwagę także na kilka innych przepowiedni francuskich jasnowidzów dotyczących Francji.

2. Przepowiednia Turrela o losach Francji

Pierre Turrel był astrologiem i rektorem w Dijon. Żył za panowania Ludwika XII i Franciszka I, a więc między 1498 a 1547 rokiem. Według relacji Paradisa miał na krótko przed bitwą przepowiedzieć regentce klęskę pod Pawią. Poniższa przepowiednia znajduje się w rozmaitych księgach.

Ja, wróżbita z gwiazd, zwiastuję ci, Galio, potomkini, bolesną wieść: ów człowiek, silny ciałem i trzeci pośród rodzeństwa, sam wyda na świat zamki i czyny przesiąknięte krwią. Dlatego cała Francja powstanie do wojny domowej i runie w proch w tym boju możnych. Nie będzie wówczas jednej wiary, jednego prawa ani jednego króla, lecz wielu królów, wiele praw i wiele religii. Tak rozdarta na części jęczeć będzie pod groźnymi prawami. Ja, bezlitośnie rozszarpana przez rozmaite trybunały, Francja, popadam w nieszczęście przez swych królów-obywateli, niegdyś szczęśliwa dzięki królom zrodzonym z Bożej łaski.

Źródło: Wolfii, „Lectiones memorabiles et reconditae”, t. III, s. 237; por. również „Neueste Geschichte der Staaten und der Menschheit”, zeszyt 2, s. 177–179. Przekład niemiecki przytoczono za: Steinbeck, „Der Dichter ein Seher”, Lipsk 1836, s. 557.

Łaciński tekst jest miejscami zepsuty i niepoprawny. Autor objaśnienia podkreśla jednak, że słowo prodet może znaczyć: „wyda”, „ukaże”, „doprowadzi do dojrzałości”. Materiał rewolucji miał więc już istnieć, podobnie jak istnieją materiały książki, zanim zostanie wydana. Nieszczęsny Ludwik stał się „wydawcą” całej rewolucji przez zwołanie notabli i uległość wobec samolubnych doradców. Taki sens uznano za trafniejszy od przekładu pewnego racjonalistycznego pastora: „on sam, niczym rzeźnik, poprowadzi swoich na ławę rzeźniczą”.

Szczególnie uderzające są słowa o „królach-obywatelach”, ponieważ w czasach Turrela nie istniało jeszcze takie pojęcie; dopiero później mogło ono zostać przeciwstawione „królom z Bożej łaski”. Wspomniany racjonalista, nieuznający najmniejszej możliwości proroczej siły ludzkiego ducha, próbował pozbawić wers jego niezwykłego znaczenia przez wstawienie spójnika do tekstu łacińskiego.

3. „Prédiction Turgotine”

Równie godna uwagi jest „Prédiction Turgotine”. Wydrukowano ją już w 1776 roku, a następnie przedrukowano w 1790 roku w gotajskich „Cahiers de lecture”, nr 11, s. 209–212. We Francji śpiewano te strofy na melodię „La bonne aventure, ô gué!”.

1. Niech żyją nasze piękne umysły, encyklopedyści, wielcy ekonomiści, przejęci szczęściem Francuzów! Dzięki ich trosce — taki jest ich plan — powróci czas Adama. Niech Momus ich wspiera! O gué! 2. Nie z naszych starych ksiąg pochodzi ich wzniosła wiedza. Przy nich dumni paladyni muszą cierpliwie czekać. Colbert i Sully wydawali nam się wielcy — lecz cóż, była to straszliwa pomyłka! O gué! 3. Ujrzymy wszystkie stany, jak mieszają się ze sobą. Ubodzy na swych nędznych posłaniach nie będą już marznąć. Z dóbr utworzy się losy, które zrównają ludzi; wielkość runie w proch! O gué! 4. Równym krokiem pójdą szlachta i mieszczanie, a Francuzi powrócą do prawa natury. Żegnajcie prawa i parlamenty, żegnajcie książęta, regenci i królowie — szczęśliwej drogi! O gué! 5. Gdy przez filozofię powstanie cnotliwe pokolenie, Francuzi stworzą sobie bogów według własnej fantazji. Ujrzymy cebulę, przy której sam Jezus przesuwa pionek — ach, cóż za harmonia! O gué! 6. Wtedy miłość i bezpieczeństwo między siostrami i braćmi, pokrewieństwo i świętość będą jedynie chimerami. Każdy ojciec pójdzie śladem Noego, kiedy się upije — żałosna wolności! O gué! 7. Nie będzie już ospałych mnichów ani płaczliwych mniszek. Zamiast zwracać ku niebu jutrznię i nonę, ujrzymy ich wszystkich radosnych, tańczących i wyrzekających się ślubów — dzielni i ochoczy! O gué! 8. Po takich nowościach tego ludzkiego gatunku Francja stanie się wzorem dla wszystkich narodów. A zaszczyt ten zawdzięczać będziemy Turgotowi i jego towarzyszom. Nieśmiertelna to nauka! O gué! 9. Komu zawdzięczamy tę potrawę? Ach, naszemu wielkiemu mistrzowi, który uważa się za kapłana, a wstydzi się nim być. Jakże trzeba kochać cnotę, by dla króla być niczym! Lecz każdy troszczy się tutaj o siebie! O gué!

Przypis: Niemiecki przekład przytoczony w „Magikonie” pochodzi z dzieła Steinbecka „Der Dichter ein Seher”.

4. Przepowiednia Cazotte’a

Najbardziej niezwykłą zapowiedzią rewolucji francuskiej — zwłaszcza ze względu na dokładne przewidzenie losu kilku sławnych mężczyzn i kobiet, którzy wzięli w niej udział — jest znana przepowiednia Cazotte’a. Została wypowiedziana jesienią 1783 roku, lecz tak często opisywano ją w książkach, iż możemy przyjąć, że od dawna znają ją wszyscy czytelnicy naszego pisma, dlatego nie będziemy jej tutaj szerzej omawiać.

5. Przepowiednia Martina z Gallardon

W marcu 1816 roku wieśniak Ignace Thomas Martin z Gallardon koło Chartres przepowiedział rewolucję, która nastąpiła w lipcu 1830 roku. Na jego nieustanne i wielokrotnie powtarzane żądanie prefekt departamentu Eure-et-Loir wysłał go w marcu 1816 roku do Paryża, do króla Ludwika XVIII. Policja generalna stolicy, powołując się jednak na opinię doktora Pinela, że człowiek ten cierpi na złudzenia zmysłów, umieściła go w zakładzie dla obłąkanych w Charenton.

Przez długi czas uważnie go tam obserwowano, lecz ani naczelny lekarz zakładu Roger Collard, ani jego przełożeni nie zdołali odkryć w nim choćby śladu pomieszania umysłu lub fanatycznego uniesienia. Jego stałym pragnieniem było stanąć przed królem, ponieważ — jak mówił — ukazująca mu się postać mężczyzny, według własnych słów będąca aniołem, nie dawała mu spokoju i nakazywała przekazać królowi pewne objawienia.

Kiedy 2 kwietnia o godzinie trzeciej po południu został wreszcie przedstawiony królowi, zachowywał się z wielką szczerością i prostotą. Ostrzegł Ludwika XVIII przed nową rewolucją zagrażającą jego dynastii, a także przypomniał mu pewną tajemnicę z czasu wygnania w Anglii, o której — poza samym królem — nikt nie mógł wiedzieć. Ludwik XVIII zaczął płakać.

Spełnienie przepowiedni wszyscy ujrzeli w wydarzeniach od 28 lipca do 2 sierpnia 1830 roku. Król Karol X, brat Ludwika XVIII, został zmuszony do zrzeczenia się korony, podobnie jak delfin do rezygnacji z prawa następstwa na rzecz młodego księcia Bordeaux. Izby przekazały jednak koronę księciu Ludwikowi Filipowi Orleańskiemu, który 9 sierpnia wstąpił na tron jako król.

Po powrocie z Paryża w kwietniu 1816 roku jasnowidz Martin całkowicie powrócił do swego cichego życia. Nigdy nie mówił o wzniosłych widzeniach z własnej woli, a natarczywym badaczom zwykle odpowiadał tylko: „Wykonałem i przekazałem to, co wówczas duch nakazał mi uczynić i czemu nie mogłem się oprzeć; więcej nie wiem”.

Wkrótce po zamordowaniu księcia Berry ukazała się relacja śledząca dzieje tego jasnowidza i jego wystąpienia aż do źródeł, zatytułowana „Relation concernant les événements qui sont arrivés à un laboureur de la Beauce dans les premiers mois de 1816”. Opublikowano również jej przekład pod tytułem: „Die Geschichte des Thomas Ignaz Martin, Landmanns zu Gallardon, über Frankreich und dessen Zukunft, im Jahre 1816 geschaut”, Heilbronn, Drechsler. Por. „Blätter von Prevorst”, zbiór 8, s. 235.

6. Bug z Milhas

W pewnej miejscowości w Pirenejach żyje obecnie prorok, który stroni od ludzi i — podobnie jak Nostradamus oraz Dziewica Orleańska — popada w natchnienie. Mieszkańcom gór napawa on czcią. Nazywa się Bug z Milhas i mieszka w ubogiej chacie odziedziczonej po ojcu, której mimo wszystkich zdolności jasnowidzenia nigdy nie chciał opuścić.

Bug z Milhas jest bardzo stary. Głowę ma pochyloną, a włosy przypominają świeżo spadły śnieg. Ledwie utrzymuje się na wychudzonych nogach. Jego twarz jest twarzą pięknego starca, lecz głos już gaśnie, siły go opuszczają, członki zawodzą — stoi na skraju grobu.

W 1780 roku przepowiedział rewolucję francuską następującymi słowami, za których autentyczność ręczą mieszkańcy okolicy:

Stan rzeczy dozna wielkiej przemiany, zerwiesz pęta niewolnego ludu; a ty, królu, urodzony w wielkim mieście, umrzesz jako ofiara swojej łatwowierności.

Następnie przez dwanaście lat nie wypowiadał żadnych przepowiedni. W 1793 roku zapowiedział pojawienie się Napoleona:

Oni — trzej — będą walczyć o panowanie; jeden z trzech zostanie władcą, dwukrotnie poniżony i dwukrotnie wyniesiony.

W 1812 roku przepowiedział klęski roku 1814, wkroczenie Anglików na terytorium Francji, walki pod Paryżem oraz — co wydaje się jeszcze dziwniejsze — ocalenie Tuluzy:

Armia wroga w biedzie i bieli — zamęt bojowy dokoła królewskiego miasta. Krew płaci wysoką cenę; Tuluza jest wolna.

Potem znów milczał przez piętnaście lat. Ponieważ rzadko opuszczał mieszkanie, mieszkańcy miejscowości uznali go za zmarłego, gdy nagle w 1828 roku zapowiedział rewolucję 1830 roku:

Francjo, Francjo, po bólach rodzenia wkrótce zostaniesz rozwiązana. Lecz poród będzie przedwczesny; rychło radość przemieni się w żałobę. Także Hiszpania odważy się na podobne dzieło, krwią plamiąc potęgę swych pól.

Dwa ostatnie wiersze rzeczywiście muszą zdumiewać, tym bardziej że — jak dowiedziono — nie zostały ułożone dopiero po wydarzeniach.

Oto jego ostatnie słowo o przyszłości. Bug uważa rok 1842 za czas, w którym ma nastąpić powszechna przemiana:

Dziki ogień Europy rozgorzeje, rozpocznie się wojna królów i ludów. Państwo Brytyjczyków przepadnie w walce, a ty, dumne, potężne miasto, staniesz się niskością wioski. Biała czapka i czarna mają zniknąć. Mord, tyrania — potem zwycięstwo ludu i pokój!

W dwóch pierwszych wersach dopatrywano się wyraźnej zapowiedzi wojny europejskiej, w następnym — zniszczenia Wielkiej Brytanii. Wers czwarty i piąty odnoszono szczególnie do Paryża, który według słów proroka miał przemienić się w małą osadę. Szósty miał oznaczać księży i adwokatów, którzy w 1842 roku mieli zniknąć, ostatni zaś, po mordach i tyranii, zapowiadał dobroczynny pokój.

7. Prorok Simon pod Paryżem

„Deutscher Postillon”, numery 154 i 155 z 1840 roku, przytacza następującą wiadomość. „Journal de Francfort” z 19 sierpnia 1840 roku, nr 229, donosił z Paryża pod datą 15 sierpnia:

Prorok wysokiego wzrostu przemierza okolice Paryża i spod brody oraz łachmanów woła głosem Stentora: „Biada nam! Biada Francji! Krew popłynie z jej łona, jej dzieci będą zabijać się nawzajem, zamiast walczyć ze swoimi wrogami!”. Ten straszliwy zwiastun nazywa się Simon. Naucza mieszkańców wsi i pozwala chłopom oddawać sobie cześć.

Nie życzymy Francuzom niczego złego, przeciwnie — pragniemy ich prawdziwego dobra i zachowania powszechnego pokoju. Zawsze jednak ważne jest zachowanie takiej przepowiedni — zakładając, że rzeczywiście została wypowiedziana — zanim nadejdzie czas, bez względu na to, czy się spełni, czy też nie.


Przypis bibliograficzny

„Frankreich betreffende Prophezeihungen von französischen Sehern” [„Przepowiednie francuskich jasnowidzów dotyczące Francji”], „Magikon. Archiv für Beobachtungen aus dem Gebiete der Geisterkunde und des magnetischen und magischen Lebens”, t. I, 1840, s. 47–67.