Goethe o zdolności jasnowidzenia

Jasnowidzenie

Goethe o zdolności jasnowidzenia i pokrewnych siłach ducha

Goethe über die Fähigkeit des Hellsehens und verwandte Geisteskräfte.

Wprowadzenie redakcyjne: W krótkim artykule zamieszczonym w „Psychische Studien” w styczniu 1878 roku anonimowy autor odczytuje wybrane fragmenty dzieł Goethego w duchu spirytualizmu. Przywołuje wspomnienia o dziadku poety, pożegnanie z Fryderyką w Sessenheim, opowieść o niezwykłych odgłosach towarzyszących śpiewaczce Antonelli oraz autobiografię Benvenuta Celliniego w przekładzie Goethego. Tekst stanowi historyczną interpretację tych utworów; śródtytuły dodano redakcyjnie.

Przeczucia dziadka Goethego

Goethe podaje o swoim dziadku niezwykle interesujące szczegóły w pierwszej księdze „Aus meinem Leben. Wahrheit und Dichtung” [„Z mojego życia. Prawda i poezja”] — Stuttgart, Cotta, 1875, tom 6, s. 25 i następne. Na zakończenie mówi:

„Godne uwagi pozostaje przy tym to, że osoby, które poza tym nie wykazywały żadnego śladu zdolności przeczuwania, w jego sferze na chwilę nabywały takiej umiejętności: za pośrednictwem zmysłowych znaków przeczuwały pewne wypadki chorób i śmierci, zachodzące w tym samym czasie, choć w oddaleniu. Jednak na żadne z jego dzieci ani wnuków dar taki nie przeszedł dziedzicznie; przeciwnie, byli to przeważnie ludzie krzepcy, cieszący się życiem i zwróceni wyłącznie ku rzeczywistości”.

Goethe jako wizjoner

Goethe sam jednak wyłączył siebie z grona tych niewidzących wnuków swego dziadka, zwłaszcza tam, gdzie w trzeciej części jedenastej księgi opisuje najurokliwszą idyllę swego życia, z jej przeczuciami i słodkimi złudzeniami, z miłym zabobonem swojej pierwszej prawdziwej miłości. Na stronie 365 wypowiada nawet godne zapamiętania, jasnowidzące słowa o olbrzymim aerolicie zawieszonym w kościele w Ensisheim, a wyśmiewanym przez ówczesne niedowiarstwo.

Że zaś sam był wizjonerem, najwyraźniej świadczy opis jego ostatniej wizyty i rozdzierającego serce pożegnania z Fryderyką i Sessenheim na stronie 368. Byłoby smutne, gdyby jakiś Niemiec nie znał tych nieprzemijających fragmentów z własnej lektury!

Śpiewaczka Antonelli i niezwykłe odgłosy

To samo dotyczy jego „Unterhaltungen deutscher Ausgewanderten 1794 bis 1795” [„Rozmowy niemieckich wychodźców, 1794–1795”]. W utworze tym — w tomie 5 wspomnianego wydania Cotty, na stronie 250 i następnych — opisane są prawdziwie spirytualistyczne sceny: powtarzające się głosy duchów i okrzyki trwogi, które początkowo słyszy całe towarzystwo zebrane przy stole w Neapolu. Już wówczas wzywano na pomoc policję, rozstawiano szpiegów i obserwatorów, lecz bezskutecznie.

Pewien człowiek kochał słynną wówczas śpiewaczkę Antonelli, lecz ostatecznie został przez nią odtrącony i z tego powodu śmiertelnie zachorował. Przed końcem życia pragnął jeszcze raz z nią porozmawiać i trzykrotnie, na próżno, posyłał do niej z prośbą. Wtedy wystąpiły wspomniane wyżej zjawiska okrzyków trwogi, które towarzyszyły jej niemal wszędzie.

Goethe nazywa to zjawą wydającą dźwięki. Wkrótce miała się ona przemienić w zjawę strzelającą. Regularnie, na godzinę przed północą, w pobliżu pięknej kobiety rozlegał się wystrzał; powtarzało się to przez dłuższy czas. Następnie odgłos przemienił się w klaskanie, a w końcu w przyjemne i miłe tony. Wraz z nimi, po półtorarocznym okresie niepokoju, zjawiska ustały.

Panna Antonelli, którą często ogarniało przy tym przerażenie i która mdlała, była po prostu medium w spirytualistycznym znaczeniu tego słowa.

Dziewczynka prześladowana przez stukanie

Goethe opowiada również o czternastoletniej dziewczynce, którą prześladowały odgłosy stukania. Trzeba jednak przeczytać to samemu albo przytoczyć w całości, aby właściwie oddać wrażenie wywoływane przez cały opis. Zamierzamy uczynić to w nowym roczniku dla tych naszych czytelników, którzy nie mają pod ręką kompletu dzieł Goethego.

Cellini i sycylijski kapłan

Przytoczymy także z dokonanego przez Goethego przekładu autobiografii Benvenuta Celliniego — zob. tom 8, księga 2, rozdziały 1 i 2, s. 473 i następne — relację o znajomości Celliniego z pewnym sycylijskim kapłanem. Zajmował się on czarami, posługiwał najdziwniejszymi ceremoniami, a Cellini był obecny przy jego zaklęciach i ich niezwykłym działaniu.

Nie ma nic bardziej interesującego niż te relacje. My zaś, jako spirytualiści mający własne doświadczenia, wiemy lepiej niż wszyscy sceptycy świata, co należy w nich przypisać samooszukiwaniu się pod wpływem lęku, a co rzeczywistym zjawiskom.

Uwagi redakcyjne do przekładu

Goethe jest bohaterem artykułu i autorem przywoływanych utworów, nie autorem tej anonimowej notatki. Określenia „wizjoner”, „medium” i „prawdziwie spirytualistyczne sceny” należą do interpretacji przedstawionej przez autora czasopisma.

Tytuł autobiografii „Aus meinem Leben. Wahrheit und Dichtung” oraz odwołanie do „trzeciej części jedenastej księgi” zachowano według artykułu. W tytule „Unterhaltungen deutscher Ausgewanderten” usunięto drukarskie powtórzenie sylab: w skanie widnieje zapis rozdzielony między wierszami jako „Unterhal-haltungen”. Numery tomów i stron odnoszą się do wskazanego w tekście wydania Cotty; nie porównywano ich z odrębnym egzemplarzem tego wydania.

Nota źródłowa

Autor niewskazany, „Goethe über die Fähigkeit des Hellsehens und verwandte Geisteskräfte” [„Goethe o zdolności jasnowidzenia i pokrewnych siłach ducha”], „Psychische Studien”, styczeń 1878, s. 32–33, część III: „Tagesneuigkeiten, Notizen u. dergl.” [„Aktualności, notatki i podobne wiadomości”]. Przekład na podstawie dostarczonego skanu. Datę i tytuł czasopisma odczytano ze stopki strony 33; numer pierwszej strony ustalono według ciągłości paginacji. Wycinek nie pokazuje oznaczenia rocznika ani numeru zeszytu.

Przywołane wydanie dzieł Goethego: Stuttgart, Cotta, 1875; tom 6, s. 25 i następne oraz s. 365 i 368; tom 5, s. 250 i następne; tom 8, księga 2, rozdziały 1–2, s. 473 i następne. Dane podano według notatki. Rozpoczynający się dalej na stronie 33 tekst „Ein mysteriöses Licht an der Pacifischen Küste” stanowi osobny artykuł i nie wchodzi w zakres tego opracowania.