O hipotezie profesora Zöllnera

Hipotezy

Materiał przedstawia hipotezę czwartego wymiaru jako wyjaśnienie zjawisk mediumicznych, ale zawiera również zastrzeżenia wobec niej. Szczególnie ciekawa jest analogia do istot żyjących na płaszczyźnie oraz rozróżnienie między dodatkowym wymiarem przestrzeni a zamieszkującymi go inteligentnymi istotami.
To relacja podpisana „F. E.”, dotycząca wykładów Moritza Wirtha, opublikowana w „Psychische Studien”, grudzień 1878, s. 551–554.

O hipotezie profesora Zöllnera dotyczącej inteligentnych istot czterowymiarowych i jego doświadczeniach z amerykańskim medium, panem Slade’em

Ueber Herrn Prof. Zöllner’s Hypothese intelligenter vierdimensionaler Wesen und seine Experimente mit dem amerikanischen Medium Mr. Slade

Relacja podpisana: F. E.

Wprowadzenie redakcyjne: Materiał z grudniowego zeszytu „Psychische Studien” z 1878 roku jest sprawozdaniem z dwóch wystąpień Moritza Wirtha poświęconych hipotezie profesora Zöllnera i doświadczeniom z medium Slade’em. Przedstawia argumenty za badaniem opisywanych zjawisk, objaśnia ideę czwartego wymiaru przez analogię do świata istot żyjących na płaszczyźnie, a następnie przytacza zastrzeżenia wobec proponowanej interpretacji. Czwarty wymiar jest tu rozpatrywany jako dodatkowy wymiar przestrzenny. Śródtytuły dodano redakcyjnie; oceny doświadczeń i ich znaczenia zachowano zgodnie ze źródłem.

Wykłady Moritza Wirtha

„O hipotezie profesora Zöllnera dotyczącej inteligentnych istot czterowymiarowych i jego doświadczeniach z amerykańskim medium, panem Slade’em” — taki był temat wykładu wygłoszonego 25 października i 1 listopada bieżącego roku w miejscowym „Towarzystwie Akademicko-Filozoficznym” przez jego członka, studenta filozofii Moritza Wirtha.[1]

Prelegent rozpoczął od opisu zjawisk, które wystąpiły podczas seansu 16 listopada 1877 roku („Studien”, s. 437 i nast.), a także doświadczenia z harmoniką („St.”, s. 441). Przechodząc do wyjaśnienia tych zjawisk, pan W. uznał zasadność podejrzenia sztuczek iluzjonistycznych względnie oszustwa, powołując się na dawną regułę, według której nie należy bez potrzeby mnożyć przyczyn uznawanych za działające w przyrodzie. Żądał jednak, aby takie podejrzenie wolno było wyrażać dopiero jako rezultat starannego badania naukowego.

Takiego badania właśnie dotąd zabrakło, co szczegółowo wykazano na przykładzie profesora Lankestera. Zwłaszcza w odniesieniu do oskarżenia wniesionego przez niego przeciw Slade’owi przed sądami londyńskimi podano w wątpliwość, czy prawne formy postępowania oraz osoby pełniące służbę policyjną i sądową są, dzięki swojemu wykształceniu, zdolne rozstrzygać kwestie naukowe, i to tak fundamentalnej natury. Ani skazanie Slade’a w pierwszej instancji, ani jego późniejsze uniewinnienie nie mogłyby zatem domagać się uznania ze strony nauki.

Drugim nie dającym się utrzymać zarzutem miałoby być wyjaśnienie przez halucynacje. Stawiałoby nas ono wobec nowego, nie mniej niezwykłego problemu: jak to możliwe, że tak wiele osób, których wiarygodności nie można podawać w wątpliwość, miałoby utrwalone urojenie, iż kolejno odwiedzały pewnego pana Slade’a i doświadczały u niego określonych, całkowicie zgodnych ze sobą zdarzeń?

Nowe siły przyrody czy wyjątkowy iluzjonista?

Pan W. podsumował pierwszą część swoich rozważań następująco: albo po pierwsze mamy do czynienia z nowymi siłami przyrody lub nowymi połączeniami znanych sił — zjawiska te są bowiem niewytłumaczalne dla naszych powszechnie uznanych najwybitniejszych przyrodników — albo po drugie pan Slade jest iluzjonistą wyższej klasy niż jego obecni koledzy po fachu. W przeciwnym razie trudno byłoby zrozumieć, dlaczego nie podążają oni za nim wszędzie i nie zapewniają sobie najbardziej dochodowych zarobków dzięki jego demaskowaniu.

Dopóki jednak nie można wykluczyć pierwszej możliwości, obowiązkiem nauki jest badanie tych zjawisk, nawet z ryzykiem, że prawdziwa okaże się możliwość druga. W ten sposób uniknie się zarzutu, że zmarnowano sposobność, w której być może ujawniła się nowa siła, a wraz z nią nowy środek panowania człowieka nad przyrodą.

Czego należy wymagać od hipotezy

Następujące potem przedstawienie hipotezy inteligentnych istot czterowymiarowych, zaproponowanej przez profesora Zöllnera dla wyjaśnienia tych zjawisk, poprzedzono ogólnym rozważaniem istoty hipotezy. Określono ją jako konstrukcję powstałą wyłącznie w ludzkim umyśle po to, aby przy uwzględnieniu innych znanych praw wyprowadzać z niej określoną grupę bezpośrednio postrzegalnych zjawisk względnie z góry obliczać ich przebieg.

Dobra hipoteza nie powinna pozostawiać poza swoim zakresem żadnego z owych bezpośrednio zaobserwowanych faktów, a wszystko, co można z niej wywnioskować a priori, powinno również dawać się rzeczywiście wykazać.

Od jednego wymiaru do czterech

Przedstawiając hipotezę czwartego wymiaru, prelegent oświadczył, że musi odejść od niezwykle trudnego sposobu wykładu profesora Zöllnera. Zamiast tego próbował przybliżyć zasadniczą ideę następująco.

Jeżeli linię prostą nazwiemy przestrzenią o jednym wymiarze, płaszczyznę przestrzenią o dwóch wymiarach, a bryłę — lub, gdy pomyślimy ją jako nieskończenie wielką, całą przestrzeń — przestrzenią o trzech wymiarach, to na podstawie tych trzech różnych rodzajów przestrzeni możemy utworzyć ogólne pojęcie „przestrzeni”, pozostawiając liczbę jej wymiarów nieokreśloną.

Jeśli następnie, zgodnie ze zwyczajem algebraicznym, oznaczymy tę nieokreśloną liczbę przez n, otrzymamy pojęcie przestrzeni o n wymiarach. Ponieważ zaś zgodnie z tym samym zwyczajem zamiast n można podstawić dowolną określoną liczbę, bez dalszych trudności uzyskujemy pojęcie przestrzeni o czterech wymiarach. To, że nie potrafimy sobie takiej przestrzeni wyobrazić, nie stanowi zarzutu. Od nikogo nie wymaga się bowiem wyobrażenia sobie przestrzeni czterowymiarowej; rozumie się przez nią jedynie pojęcie uzyskane w opisany właśnie sposób.

Istoty żyjące na płaszczyźnie

Stosunek naszej przestrzeni trójwymiarowej do czterowymiarowej pojmujemy teraz analogicznie do stosunku przestrzeni dwuwymiarowej, czyli płaszczyzny, do przestrzeni trójwymiarowej. Gdyby na płaszczyźnie istniały istoty obdarzone rozumem, uważałyby punkt za całkowicie zamknięty, gdyby na przykład otoczyły go okręgiem.

Nam natomiast z łatwością przyszłoby wyjąć ten punkt z wnętrza okręgu od góry, z trzeciego wymiaru, i sprawić, aby nagle pojawił się na płaszczyźnie poza okręgiem. Podobnie moglibyśmy w ogóle zabierać rzeczy z płaszczyzny lub umieszczać na niej nowe, przyniesione skądinąd, a owe rozumne istoty płaszczyznowe nie wiedziałyby, dokąd rzeczy te znikają ani skąd się biorą.

Tak jak owe istoty płaskiego świata mogłyby wyjaśnić te osobliwe zdarzenia, tworząc pojęcie przestrzeni trójwymiarowej, tak my, istoty świata trójwymiarowego, możemy dla podobnych zdarzeń sformułować hipotezę czwartego wymiaru.

Co hipoteza wyjaśnia, a czego nie

Hipoteza czwartego wymiaru wyjaśnia więc znikanie przedmiotów („Studien”, s. 441), pojawianie się takich, których wcześniej nie było („Studien”, s. 441), a wreszcie wchodzenie przedmiotów do przestrzeni według naszego wyobrażenia całkowicie zamkniętych i wychodzenie z nich — próbę z pierścieniem.

Nie byłoby natomiast zgodne z hipotezą czwartego wymiaru to, że muszla wydobyta z zamkniętej przestrzeni wykazywała oznaki silnego rozgrzania (Zöllner, „W. Abh. II. p.”). Jeżeli bowiem kawałek papieru, który unosimy z płaszczyzny blatu stołu, a następnie umieszczamy na niej z powrotem, nie rozgrzewa się wskutek tej czynności, to zgodnie z tą analogią również ciało trójwymiarowe, które przeszło przez czwarty wymiar, nie powinno stawać się gorące.

Także sam profesor Zöllner oparł przecież plan pewnego doświadczenia właśnie na założeniu braku rozgrzewania — chodzi o świecę parafinową w szklanej kuli („W. Abs. II p.”).

Prelegent przestrzegał jednak przed wykorzystywaniem tej luki jako argumentu za odrzuceniem hipotezy, która ma tym mniej zwolenników, im bardziej do pełnego jej ocenienia potrzebne są umysły zaprawione w myśleniu. Hipoteza ta ma przynajmniej tę zasługę, że dała impuls do przeprowadzenia doświadczeń — przede wszystkim doświadczenia z jasnowidzeniem (Zöllner, „W. Abh. II p.”) — po których można uznać podejrzenie sztuczek iluzjonistycznych za usunięte.

Zastrzeżenia wobec inteligentnych istot czterowymiarowych

Prelegent zdawał się mniej skłonny przyjąć tę część hipotezy, która sprowadza zjawiska spirytystyczne do działania inteligentnych istot znajdujących się w czwartym wymiarze, niż samą ideę czwartego wymiaru.

Przeciwko temu przywołał ustęp z dzieła Kanta „Kritik der reinen Vernunft” [„Krytyka czystego rozumu”], w wydaniu Kehrbacha, s. 588. Zdecydowanie zabrania się tam stosowania do wyjaśniania przyrody hipotez hiperfizycznych, to jest odwoływania się do boskiego sprawcy, którego istnienie zakłada się w tym celu — tym bardziej zatem odwoływania się do duchów.

Na zakończenie podkreślono jeszcze, że naukowe uznanie siły mediumicznej musiałoby doprowadzić do sprawiedliwszej oceny spirytyzmu przez naukę.

Po obu wykładach nastąpiły ożywione dyskusje, które zapewne odniosły przynajmniej ten skutek, że zmusiły przeciwników sprawy do ponownego namysłu, a obojętnych do zwrócenia na nią uwagi.

F. E.

Przypis oryginalnej redakcji

[1] Wspomniany wykład ukazał się właśnie w całości drukiem pod powyższym tytułem u Oswalda Mutzego w Lipsku, w formacie dużej ósemki, 72 strony, cena 1 marka. — Redakcja. ↩

Uwagi redakcyjne do przekładu

Tekst jest relacją z wystąpień Moritza Wirtha, podpisaną inicjałami „F. E.”. Moritz Wirth jest autorem omawianego wykładu; nie należy automatycznie przypisywać mu autorstwa samego sprawozdania.

Skrócone odsyłacze do prac Zöllnera zachowano według druku. W przywołaniach „W. Abh. II. p.”, „W. Abs. II p.” i „W. Abh. II p.” nie podano numerów stron. Nie uzupełniano ich domyślnie. Odwołanie do wydania dzieła Kanta również podano za artykułem, bez niezależnego porównania tego wydania.

Nota źródłowa

F. E., „Ueber Herrn Prof. Zöllner’s Hypothese intelligenter vierdimensionaler Wesen und seine Experimente mit dem amerikanischen Medium Mr. Slade” [„O hipotezie profesora Zöllnera dotyczącej inteligentnych istot czterowymiarowych i jego doświadczeniach z amerykańskim medium, panem Slade’em”], „Psychische Studien”, rocznik V, zeszyt 12, grudzień 1878, s. 551–554, część II: „Theoretisches und Kritisches” [„Zagadnienia teoretyczne i krytyczne”]. Przekład na podstawie dostarczonego skanu. Numer początkowej strony, niewidoczny na pierwszej karcie wycinka, ustalono według ciągłości paginacji; następna strona ma numer 552. Na stronie 554 po podpisie „F. E.” rozpoczyna się odrębny artykuł „Die protestantische Kirchenzeitung und der Spiritismus”, niewchodzący w zakres tego opracowania.