Psychometrische Studien.
Autor: dr Gustav Bloede, Brooklyn, Nowy Jork
Wrzesień 1878 roku
Wprowadzenie redakcyjne: Gustav Bloede przedstawia psychometrię jako zdolność uzyskiwania wiadomości o osobach i przedmiotach przez fizyczny kontakt z rzeczami. Głównym tematem artykułu jest opisywanie charakteru na podstawie niewidzianego, zamkniętego rękopisu. Autor omawia sposób przeprowadzania prób, proponuje ich duchową interpretację i przytacza portret baronowej Adelmy von Vay wraz z jej odpowiedzią. Zachowano poglądy i oceny autora. Poza nagłówkiem dotyczącym baronowej von Vay śródtytuły dodano redakcyjnie.
Czym autor nazywa psychometrię
Przez „psychometrię” rozumiemy tę część nauki o „człowieku sensytywnym”, która zajmuje się zdolnością, czyli darem, uzyskiwania przez cielesny kontakt z rzeczami zewnętrznymi — w sposób dotychczas niewyjaśniony — wiadomości o ich naturze, wewnętrznej istocie, pochodzeniu, historii i tak dalej. Uzdolnienie psychometryczne należy do „mistycznych sił ludzkiej jednostki” — według określenia Perty’ego — albo też stanowi część „zdolności mediumicznych”, to znaczy zakłada współdziałanie ze sfery pozaziemskiej. Moje własne doświadczenia skłaniają mnie do uznania drugiego przypuszczenia za trafniejsze; dowody na jego rzecz zamierzam przedstawić na łamach tego pisma.
Za pierwsze początki psychometrii w Ameryce należy, o ile mi wiadomo, uznać doświadczenia, które już przed wieloma laty przeprowadzał profesor Buchanan, obecnie działający przy eklektycznej szkole medycznej w Nowym Jorku. Badał on działanie substancji leczniczych podawanych do ręki osobom sensytywnym, które nie wiedziały, co otrzymują.
Znacznie rozszerzyły i pogłębiły tę interesującą część wiedzy o „nieznanym” obserwacje i doświadczenia, które dr William Denton zawarł w swoim niezwykłym, dwutomowym dziele „The soul of things” [„Dusza rzeczy”]. Niestety, można tu jedynie pobieżnie wskazać związek przedstawionej w tym dziele nauki o „odcisku” lub „obrazie”, jaki wszystko, co duchowe — według filozofii idealistycznej jedynie „rzeczywiste” — pozostawia niezatarcie w swoim materialnym podłożu, z teorią „teozofów”. Głosi ona istnienie duchowego pierwiastka przenikającego cały wszechświat — siły astralnej, światła astralnego, Akasa, Anima mundi — który przyjmuje, przechowuje i odtwarza wszystkie formy, jakie kiedykolwiek istniały i nadal powstają w całej dziedzinie bytu.
Rozpoznawanie charakteru z niewidzianego rękopisu
Jedną z form psychometrii, odkrytą od pewnego czasu u znacznej liczby osób sensytywnych i odtąd często praktykowaną, jest rozpoznawanie i opisywanie charakteru osób żyjących lub zmarłych na podstawie ich pisma ręcznego. Aby jednak zaliczać takie rozpoznanie i opis do rzeczywistej psychometrii — do darów duchowych — trzeba oczywiście raz na zawsze przyjąć jako bezwzględny warunek, że osoba sensytywna nie zna ani przekazanego jej pisma, ani jego autora. Nie ma to nic wspólnego ze znaną sztuką „odgadywania” charakteru człowieka z kształtu liter znajdujących się przed oczami badającego.
Osobę sporządzającą psychometryczny portret charakteru pozostawia się w całkowitej niewiedzy co do dokumentu, który ma otrzymać do ręki. Nie wie ona, czy ma do czynienia z pismem mężczyzny czy kobiety, dziecka czy starca, człowieka żyjącego czy też zmarłego przed jakimś czasem.
Ponieważ ostatnio miałem sposobność obserwować ten osobliwy dar duchowy u pewnej damy, obdarzonej nim w szczególnie wysokim stopniu i w wyjątkowo subtelnej postaci, sądzę, że przysłużę się czytelnikom „Psychische Studien”, przedstawiając poniżej kilka przykładów spośród moich licznych doświadczeń z tą wybitną psychometrką. Omawianie psychometrii wydaje się przecież szczególnie odpowiadać zakresowi tego czasopisma. Dama ta miała ponadto tę wielką zaletę, że nie była zawodowym medium, lecz korzystała ze swego daru psychometrycznego jedynie dla rozrywki lub pouczenia przyjaciół.
Z bogatego zbioru zapisów otrzymanych charakterystyk wybieram opisy kilku osób znanych nie tylko wszystkim spirytualistom, lecz także szerszym kręgom, można więc zakładać, że wzbudzą powszechne zainteresowanie. Najpierw jednak należy poczynić kilka uwag o sposobie postępowania podczas tych badań psychometrycznych i o samej psychometrce.
Psychometrka z Brooklynu
Jest to dama należąca do warstw wykształconych, w wieku między pięćdziesięciu a sześćdziesięciu lat, wdowa po szanowanym doradcy prawnym w Brooklynie. Natura obdarzyła ją niezwykłymi przymiotami umysłu i serca. Z bystrym, obserwującym i krytycznym rozumem, pozwalającym jej również w zwykłym życiu trafnie osądzać ludzi i rzeczy, łączy ona w wysokim stopniu te dary, które pośredniczą w naszym związku z wyższym porządkiem rzeczy, z tym, co nadzmysłowe: idealność, intuicję, religijność i duchowość.
Pochodzi z ortodoksyjnej rodziny protestanckiej — jej ojciec i dziadek byli duchownymi Kościoła baptystycznego. Dzięki sile i prężności swych zdolności rozumowych już w młodszych latach uwolniła się od szkolnych i kościelnych dogmatów. Wcześnie zaznajomiła się ze spirytualizmem poprzez własne doświadczenia mediumiczne i stała się jego gorliwą wyznawczynią.
Jest osobą sensytywną o niezwykle subtelnej podatności na wrażenia wywoływane przez magnetyczne emanacje nie tylko ludzi żyjących, lecz także — jak musimy przyjąć — osobowości, które opuściły świat cielesny. W sprzyjających warunkach podlega przejściu w stan nazywany przez spirytualistów „transem”. Podkreślam słowo „podlega”, ponieważ z powodu swej silnej woli i szczególnej obawy przed utratą samoświadomości tylko wyjątkowo i z niechęcią oddaje się ogarniającym ją wpływom ze znanego lub nieznanego źródła. Rzadko pozwala im przekroczyć stopień pewnej ekstazy czy inspiracji, przy którym zachowuje świadomość.
Prawdopodobnie w tym samym stanie odbiera również wrażenia psychometryczne, którym — jako płynącym z niewidzianego pisma nieznanej osoby — chcielibyśmy nadać miano „wyroczni” lub „objawień”. Po rozważeniu niezwykle prostego sposobu postępowania, jaki się przy tym stosuje, określenie to nie wyda się nieuzasadnione.
Przebieg doświadczenia
Postępowanie polega wyłącznie na tym, że psychometrce wręcza się dobrze zamknięty rękopis pewnej osoby, a ona przez jakiś czas trzyma go w lewej dłoni, zazwyczaj jedynie lekko między palcami. Zwykle zamyka przy tym oczy, lecz tylko po to, aby wyłączyć zewnętrzne, zakłócające wrażenia.
Nie wie, czy kartka w jej dłoni zawiera pismo starca czy dziecka, mężczyzny czy kobiety, osoby jeszcze żyjącej czy zmarłej. Nie ma też najmniejszego znaczenia długość zapisu, język, to, czy pisano atramentem czy ołówkiem, niedawno czy przed wielu laty, ani sama treść.
Jedynym warunkiem pobudzenia daru psychometrycznego wydaje się to, aby na papierze spoczęły kiedyś ręka i myśl ludzkiej jednostki, pozostawiając niezatarte ślady pewnej duchowej całości. Wystarcza to, by niejako cały duchowy wizerunek danej osobowości na nowo powstał przed wewnętrznym wzrokiem psychometrki.
Po kilku minutach trzymania papieru w opisany sposób odbiera ona zazwyczaj najpierw ogólniejsze wrażenia dotyczące magnetyzmu, temperamentu i ewentualnych szczególnie wyrazistych cech charakteru piszącego. „Magnetyzm” określa jako „silny”, „ostry”, „bardziej elektryczny” albo jako „łagodny” i „przyjemny”.
Dalsze działanie ujawnia się w mimowolnych ruchach głowy: szarpnięciach do tyłu, potrząsaniu na boki, niekiedy także w ruchach lewego ramienia, a od czasu do czasu nawet w bolesnych odczuciach w nim i w innych kończynach, czasami również w okolicy serca. Pozostawiam otwartą kwestię, czy z tych oznak można wnioskować o „emanacji” należącej do najsubtelniejszej postaci materii, zdolnej materialnie (?) oddziaływać na fluid nerwowy.
Wrażenia psychometryczne a frenologia
Następnie przechodzi do szczegółowej charakterystyki, posługując się frenologicznym uporządkowaniem, lokalizacją i oceną poszczególnych części duszy oraz organów. Stanowią one niejako nić przewodnią jej opisu. Dama ta wykazuje w tej dziedzinie niepospolitą znajomość zarówno praktyki, jak i teorii.
Jeszcze zanim odkryła u siebie uzdolnienie psychometryczne, była biegłą badaczką głów według metody frenologicznej i zajmowała się tym z upodobaniem. Okoliczność ta niewątpliwie doprowadziła do osobliwego zjawiska: jej postrzeganie psychometryczne odbywa się według tej samej metody. Wrażenia psychiczne pochodzące od niewidzialnej osobowości niejako przekształcają się w wyczuwalne doznania na powierzchni i wewnątrz „organów” jej własnej głowy.
Organy te zostają bezpośrednio pobudzone do żywej aktywności. Zależnie od stopnia tej aktywności, jej zasięgu i kierunku, a także od powiązań i wzajemnych stosunków jednego organu z innymi, uświadamia ona sobie istnienie odpowiadających im organów w nieznanej strukturze duchowej, ich siłę i działanie, dzięki czemu może tę strukturę scharakteryzować.
Aby objaśnić ten szczególny proces za pomocą obrazu, można powiedzieć, że jest tak, jakby nieznana osobowość za pośrednictwem własnego pisma stanęła przed psychometrką w całej swej duchowej rzeczywistości, a jej organy duchowe weszły w bezpośrednie mesmeryczne oddziaływanie z organami tej ostatniej.
Nie jest Państwu zapewne obce, że wiele zjawisk mediumicznych sprowadzano do pojęcia mesmeryzowania medium przez kierującego nim ducha. Można to jednak uznać jedynie za obraz dostosowany do ludzkiej zdolności pojmowania tego, co niepojęte.
Odcisk osobowości czy obecność ducha?
Wszystkie opisane ze ścisłym zachowaniem prawdy procesy tego psychometrycznego badania charakteru nadal pozostają zagadkowe. Być może jeszcze długo będą czekać na odpowiedź pytania: czy pismo zawiera niejako zwięzły odcisk całej duchowej istoty swego autora? Według jakiego prawa i w jaki sposób odcisk ten ożywa i rozwija się w rękach psychometry oraz jak oddziałuje na jego ośrodek nerwowy?
Czy też, zgodnie z nauką spirytualizmu, dochodzi do rzeczywistej duchowej obecności autora pisma — w przypadku osób żyjących musiałby to być ich psychiczny „sobowtór” — i to ona działa „mesmerycznie” na osobę sensytywną?
Trudno będzie nie docenić wielkiej doniosłości tej formy psychometrii dla badania mistycznych sił duszy ludzkiej — albo, by wyrazić się jako spirytualista, tej postaci zdolności mediumicznych — gdy zwróci się uwagę na niezwykłą prostotę postępowania i łatwość kontroli.
Nie trzeba chyba dodawać, że zalety te od początku usuwają wszelkie zarzuty umyślnego lub nieumyślnego zwodzenia, samooszustwa czy pomyłki. Odpada również podejrzenie ewentualnego mesmerycznego wpływu osoby podającej rękopis na sensytywa. Całkowita niewiedza tej osoby o autorze pisma nie zmienia bowiem w najmniejszym stopniu przebiegu zjawisk. Niejednokrotnie stwierdziłem to ponad wszelką wątpliwość, otrzymując od osób trzecich zamknięte pisma, o których autorach nie miałem żadnego pojęcia.
Psychometryczny opis charakteru baronowej Adelmy von Vay
List baronowej von Vay podano psychometrce do ręki bezpośrednio po psychometrycznym badaniu madame Blavatsky.[1] Różnica „magnetycznego” wrażenia obu tak uzdolnionych kobiet była bardzo wyraźna i znamienna. Podczas gdy badająca określiła „magnetyzm” płynący z pisma rosyjskiej teozofki jako „ostry” i „ognisty”, wpływ pisma słynnego austriackiego medium opisała jako magnetyzm „chłodny” i „przyjemny”. Już sam ten fakt stanowi wymowne świadectwo zasadniczej trafności spostrzeżeń psychometrycznej sensytywki. Następnie podała taki opis charakteru pani Adelmy von Vay:
Umysł refleksyjny i metodyczny. W jej czynnościach intelektualnych panuje system. Potrzebuje systematycznego uporządkowania. Duży zmysł miejsca. Lubi podróżować. Dobrze wyraża się słowami. Wielka łagodność i miłe usposobienie. Potrafi w przyjemny sposób mówić o prostych rzeczach. Dobrze opisuje.
Życzliwe serce, silna sympatia do ludzi, zwłaszcza do młodzieży. Jedna z osób, które pragnęłyby kłaść podwaliny pod wychowanie dorastającego pokolenia. Spogląda mniej na teraźniejszość, bardziej na przyszłość. Chciałaby, aby wszystko zostało dobrze zrobione, niezależnie od tego, czy sama miałaby z tego korzystać. Silne pragnienie bycia użyteczną innym. Sumienna i wierna.
Prawdziwe wyczucie piękna wszędzie. Wrodzone wyrafinowanie. Nie zrobiłaby niczego, co nie przystoi damie.
Szczęśliwy dar uczenia innych tego, co sama wie, bez zamiaru nauczania.
Subtelne wyczucie śmieszności, lecz z odrazą do wszystkiego, co pospolite. Na wskroś autentycznie kobieca.
Wielka, niemal chorobliwa sumienność.
Szacunek dla autorytetu, który jednak nie wystarcza jej ze względu na postępowe skłonności. Wierzy w siłę przekonywania.
Umiarkowana we wszystkim, lecz nie jest „zwolenniczką abstynencji”.
Silna intuicja. Silne sympatie i antypatie. Wielkie przywiązanie do przyjaciół, od których niczego nie żąda, lecz dla których chciałaby działać.
Dąży naprzód i wzwyż, nie cofając się i nie schlebiając.
Ostrożność i dyskrecja.
Dobrze ukształtowany szacunek do samej siebie.
Przeżyła w swoim życiu osobliwe doświadczenie, które nadało mu kierunek odmienny od naturalnego. Od tego naturalnego kierunku się uwolniła, aby dać wyraz swoim uzdolnieniom.
Wiara w to, co boskie. Duchowość. Nie zdziwiłabym się, gdyby ta osoba okazała się medium.
Jej atmosferę wyróżniają spokój, piękno i łagodność.
Odpowiedź Adelmy von Vay
Nie mogę sobie odmówić uzupełnienia tego ujmującego portretu charakteru o uwagi, jakie poczyniła sama moja wielce ceniona przyjaciółka, baronowa von Vay, której opis jej „charakteru” przekazano już dawno. Mam powody uważać ten portret za całkowicie trafny, choć niestety nie znam osobiście jego pierwowzoru. Czynię to z tym większą przyjemnością, że potwierdzony zostaje nie tylko ogólny obraz charakteru, lecz także jego bardzo szczególne rysy.
W liście datowanym: Gallup Tallya, Węgry, 16 czerwca 1878 roku, pani von Vay pisze:
„Mój szanowny Przyjacielu! Tysiączne dzięki za Pański miły list z 13 kwietnia i psychometryczny portret, który z pewnością wypadł dla mnie o wiele zbyt pochlebnie; będę się starała stać się taką osobą. Uszlachetnianie jest przecież pracą duchów. To pewne, że muszę mieć inny rodzaj magnetyzmu niż madame Blavatsky, ponieważ bliższa jest mi duchowa i chrześcijańska strona spirytyzmu.
Kilka rzeczy jest bardzo trafnych: fond of travelling — lubi podróżować; language good — dobre zdolności językowe. Wszystkich języków uczę się bardzo łatwo.[2]
To, że kocham peculiarly young people — szczególnie młodzież — powinno chyba oznaczać dzieci; kocham wszystkie dzieci, a ludźmi starymi jestem zachwycona. Osobliwe jest to: one of those etc. — jedna z osób, które pragnęłyby kłaść podwaliny pod wychowanie dorastającego pokolenia. Założenie szkoły dla dzieci jest od najmłodszych lat moim gorącym pragnieniem. Taki sierociniec, szpital! To chciałabym założyć; już bym się do tego zabrała, gdyby tylko mąż pozwolił mi działać.
Strong desire etc. — silne pragnienie bycia użyteczną innym — muszę przyznać, że to bardzo trafne! Lenistwo jest w moich oczach występkiem. Jednym słowem, każde zdanie jest słuszne, tylko, jak powiedziałam, zbyt pochlebne. Będę się starała stać się taką osobą!”.
Pani von Vay dodaje następnie, że posiada całkiem podobny dar: kiedy otrzymuje listy od zupełnie nieznanych osób, potrafi „wyczuć, jaki jest dany człowiek”. W ten sposób miała kiedyś zdemaskować jezuitę, który napisał do niej pod fałszywym nazwiskiem.
Zastrzeżenia i wnioski autora
Skoro czytelnik zapoznał się już z powyższym przykładem psychometrycznej charakterystyki, niech wolno mi będzie dodać jeszcze kilka krótkich uwag. Rozumnemu czytelnikowi nie trzeba chyba zapewniać, że opis charakteru uzyskany tą drogą nie rości i nie może rościć sobie prawa do nieomylności.
Jak przy wszystkich przejawach pochodzących ze świata dla nas niewidzialnego, lecz — jak dowiedziono — pozostającego z nami w nieprzerwanej wzajemnej relacji, tak i tutaj nie wolno zapominać, że nasze obcowanie ze światem nadzmysłowym bez wyjątku wymaga narzędzia związanego z cielesnością, siły pośredniczącej, „medium” lub „sensytywa”. Docierające do nas z zewnątrz światło, przechodząc przez to ogniwo, zostaje mniej lub bardziej odchylone i zmienione przez jego organizację cielesną lub psychiczną.
Moim zdaniem do wykazania prawdziwości i rzeczywistości psychometrii jako daru duchowego, jednej z postaci zdolności mediumicznych, zupełnie wystarcza, jeśli w takich opisach trafnie przedstawione zostają ogólne zarysy i podstawowe cechy danej struktury duchowej oraz jeśli potwierdzają się wyraziste właściwości i szczególne rysy uchodzące uwadze zwykłego obserwatora.
To, że w przytoczonych tu przykładach znajdują się liczne świadectwa niemal wyroczniowego odkrywania takich szczególnych cech charakteru, zostało ponad wszelką wątpliwość potwierdzone zwłaszcza przez dosłownie przytoczone przeze mnie uwagi baronowej von Vay.
Ponadto przy ocenie tych portretów nie można pomijać trudności językowego oddania wrażeń psychometry. Trzeba też uwzględnić ich rozumienie i utrwalenie przez obserwatora, stanowiącego kolejne ogniwo pośredniczące. W tym przypadku dochodził do tego jeszcze przekład zapisów z angielskiego na niemiecki. Nazbyt często dawała się w nim odczuć niemożność dokładnego odtworzenia angielskich sformułowań, nieraz nadmiernie zwięzłych i dobitnych.
Wreszcie warto zwrócić uwagę na stosunkowo krótki czas, jaki można było poświęcić każdemu z tych badań psychometrycznych — rzadko więcej niż pół godziny. Miałem przy tym sposobność zauważyć, że im dłużej i głębiej psychometrka wnikała w swój przedmiot — co jednak z reguły zdarzało się tylko w odniesieniu do osób szczególnie jej sympatycznych — tym wyraźniej rozwijała się jej zdolność. Jak się zdawało, coraz bardziej przechodziła w stan podobny do jasnowidzenia, pozwalający jej wnikać także w zewnętrzne dzieje życia badanej osoby. Wyraźne wskazówki znajdują się w portrecie charakteru Andrew Jacksona Davisa.
Aby właściwie ocenić wartość i znaczenie tej gałęzi psychometrii, nie wolno tracić z oczu dokładnie opisanych wyżej warunków jej praktykowania, ich niezwykłej prostoty i niezawodności.
W toku tych studiów psychometrycznych poczyniłem jeszcze szereg dalszych doświadczeń, które — przynajmniej we mnie — utrwaliły przekonanie, że przejawy uzyskiwane za pośrednictwem sensytywów psychometrycznych, przynajmniej w niektórych przypadkach, dają się wyjaśnić jedynie przyjęciem rzeczywistej obecności i bezpośredniego oddziaływania niewidzialnych osobowości, czyli duchów.
Doświadczenia, jakie poczyniłem w tym kierunku, mają wielkie znaczenie szczególnie dla spirytualizmu. Dlatego też, jeśli powyższe doniesienia wzbudzą dostateczne zainteresowanie Państwa czytelników, zamierzam po tym artykule ogłosić następne.
Przypisy oryginalne
- Z różnych względów, mając na uwadze większość naszych niemieckich czytelników, musimy niestety zrezygnować z wydrukowania pozostałych charakterystyk wybitnych osób, przekazanych nam przez autora. Wybieramy więc na razie psychometryczną ocenę pani baronowej Adelmy von Vay, znacznie powszechniej znanej w Niemczech dzięki swoim pismom mediumicznym; ocena ta wydaje nam się w większości punktów trafna. Ten portret charakteru niech posłuży zarazem jako sprostowanie wymierzonej we wspomnianą damę uwagi końcowej artykułu „Neue Evangelische Kirchen-Zeitung”, zamieszczonego dalej w części III pod tytułem „Professor Zöllner und der Spiritismus” [„Profesor Zöllner i spirytyzm”]. — Redakcja. ↩
- Pani von Vay ujęła tutaj znaczenie słowa „Language”, w rozumieniu amerykańskich frenologów, nieco zbyt wąsko. Oznacza ono nie tylko talent do nauki języków, lecz także — a tutaj przede wszystkim — zdolność wyrażania się w piśmie i mowie. — Dr G. B. ↩
Uwagi redakcyjne do przekładu
„Psychometria” oznacza tutaj opisywany przez autora dar uzyskiwania wiadomości przez kontakt z przedmiotem, w szczególności z rękopisem. „Magnetyzm”, „fluid nerwowy”, „organy” frenologiczne i „mesmeryczne oddziaływanie” zachowano jako pojęcia należące do języka i sposobu interpretacji zjawisk w tym artykule.
Odwołania do innych portretów charakteru, w tym do Andrew Jacksona Davisa, pozostawiono zgodnie z oryginałem. Jak wyjaśnia przypis redakcji czasopisma, pozostałe charakterystyki pominięto w druku. Nie stanowią one brakujących stron załączonego materiału.
Nota źródłowa
Dr Gustav Bloede, „Psychometrische Studien” [„Studia psychometryczne”], „Psychische Studien”, rocznik V, zeszyt 12, grudzień 1878, s. 530–538. Autor wskazany jako mieszkający w Brooklynie w stanie Nowy Jork; tekst datowany na wrzesień 1878 roku. Przekład na podstawie dostarczonego skanu, z zachowaniem obu przypisów oryginalnych. Na stronie 538 po zakończeniu artykułu rozpoczyna się odrębny tekst „Miss Wood in Derbyshire”, niewchodzący w zakres tego opracowania.