Dar czytania myśli

Samorozwój

Autor przytoczonych fragmentów: prof. William Gregory

Wstęp redakcyjny do przekładu: Artykuł zamieszczony w „Psychische Studien” przedstawia rozważania Williama Gregory’ego o czytaniu myśli w stanie snu magnetycznego. Autor odróżnia odczytywanie cudzych myśli i wspomnień od tego, co nazywa jasnowidzeniem bezpośrednim. Rozpatruje także źródła pomyłek, wpływ sugestii oraz znaczenie zachowania osoby prowadzącej doświadczenie. Poniżej przełożono cały tekst opublikowany w czasopiśmie, wraz z jego wprowadzeniem i przypisem.

Wprowadzenie zamieszczone w czasopiśmie

Następujące fragmenty książki zmarłego profesora Gregory’ego o „magnetyzmie zwierzęcym”1 pokazują, że mesmeryczny dar czytania myśli istnieje całkowicie niezależnie od obecności duchów osób zmarłych. Zjawisk spirytyzmu nigdy nie będzie można należycie zrozumieć, jeżeli badacze nie odtworzą zjawisk mesmeryzmu i nie będą studiować łącznie obu tych klas faktów.

Fragmenty dzieła Williama Gregory’ego

Czytanie myśli przejawia się we wszelkich możliwych odmianach. Uśpiony, jeżeli zostanie wprowadzony w raport z pewną osobą, często potrafi z największą dokładnością opisać przedmiot zajmujący jej myśli. Może nim być nieobecny przyjaciel, jej własny dom albo dom kogoś innego, jej salon, sypialnia, gabinet i tak dalej. Wszystkie te rzeczy uśpiony widzi tak, jak przesuwają się przez umysł eksperymentatora, i opisuje je tak szczegółowo i dokładnie, że budzi to nasze zdumienie.

Może też posunąć się dalej: widzi nie tylko obecne, ale również minione myśli osoby pozostającej z nim w raporcie; uczestniczy w jej pamięci. Będzie więc wspominał o faktach, które od dawna już nie istnieją, lecz nadal pozostają w pamięci eksperymentatora.

Co więcej, wykracza nawet poza to: widzi rzeczy niegdyś znane eksperymentatorowi, a obecnie przez niego zapomniane. Ten ostatni często temu zaprzecza i uparcie obstaje przy własnym zdaniu, aż po dalszym sprawdzeniu nie tylko stwierdza, że uśpiony miał rację, lecz także sam przypomina sobie fakt, który niejako wypadł mu z pamięci.

Wszyscy wiemy, że czasami zapominamy o faktach, które później ponownie sobie przypominamy. Tutaj jednak wydaje się, że uśpiony pozostaje w sympatycznej łączności z naszymi dawnymi myślami, tak że odczytuje to, na co my sami jesteśmy chwilowo ślepi. Muszą to przynajmniej przyznać ci, którzy wszelkie jasnowidzenie przypisują sympatii; w wielu przypadkach trudno jednak odróżnić jasnowidzenie sympatyczne od bezpośredniego, jeżeli dopuszczamy możliwość tego ostatniego.

Uśpiony opisuje na przykład na życzenie eksperymentatora pewien pokój. Wymienia szczegółowo jego kształt, wielkość, drzwi, okna, regały na książki, stoły, kominek, sofy, krzesła, fortepian i tak dalej. W miarę jak kontynuuje opis, każde jego stwierdzenie potwierdza właściciel, który widzi wszystko oczyma wyobraźni, jak gdyby dopiero co stamtąd wyszedł. Nagle jednak uśpiony zaczyna mówić o zasłonach albo obrazach i powiada, że widzi wizerunek psa, konia lub człowieka, znajdujący się w takim a takim położeniu względem innego przedmiotu. Spotyka się to z zaprzeczeniem, lecz uśpiony pozostaje przy swoim. Drugi rozmówca również nie ustępuje i po długim sporze każdy zachowuje własne zdanie. Po powrocie do domu eksperymentator stwierdza jednak, że się mylił, a uśpiony miał rację. Przypomina sobie wówczas, że obraz do pewnego czasu wisiał tam, gdzie wskazywał, lecz on sam albo ktoś inny przeniósł go na miejsce opisane przez uśpionego — miejsce, które sam wcześniej znał, ale o zmianie zapomniał. Podobne zdarzenia są bardzo częste. Dopuszczają jednak dwa wyjaśnienia.

Po pierwsze, w wielu przypadkach uśpiony oświadcza, że odczytuje myśli drugiej osoby, i z pewnością w niektórych przypadkach to czyni, nawet jeżeli nie jest tego świadomy, lecz sądzi, że bezpośrednio ogląda opisywane przedmioty. Otóż może być tak — i to właśnie jest rozpatrywane tu zjawisko — że odczytuje dawną myśl eksperymentatora i w jakiś niejasny sposób odkrywa, iż jest ona prawdziwa, podczas gdy jego obecna myśl jest błędna.

Może też być tak, że kiedy uśpiony zostaje poproszony o opisanie pokoju, którego ślad znajduje w umyśle pytającego, podąża za tym śladem, aż dzięki jasnowidzeniu bezpośredniemu wchodzi w bezpośrednią łączność z przedmiotem. Jak sądzę, nie można wątpić, że zdarza się to często; zobaczymy też dalej, że eksperyment można przeprowadzić w sposób, który tego dowiedzie. Skłaniam się jednak również ku przekonaniu, że pierwsze wyjaśnienie znajduje zastosowanie w niektórych przypadkach, a niekiedy pośrednie i bezpośrednie sposoby postrzegania odległych przedmiotów są ze sobą przemieszane lub połączone.

Częstą postacią czytania myśli jest widzenie treści zamkniętego listu albo zawartości zapieczętowanej paczki lub zapieczętowanego pudełeczka. Niektórzy uśpieni potrafią to uczynić z łatwością, jeżeli pozostają w raporcie z osobą znającą tę treść lub zawartość, w przeciwnym razie jednak nie. Trzeba wszakże zauważyć, że w niektórych przypadkach raport nawiązuje się bez dotyku, tak że uśpionemu wystarcza obecność osoby wiedzącej, co znajduje się wewnątrz zamkniętych przedmiotów. Wreszcie wydaje się, że niektórzy badani, posiadający w pewnym czasie dar jasnowidzenia bezpośredniego, czyli niepośredniczonego, w innych chwilach są go pozbawieni i zachowują jedynie zdolność czytania myśli.

Oczywiście podczas czytania myśli próby będą się kończyć niepowodzeniem, jeżeli nie jest obecny nikt, kto zna przedmiot, który ma zostać opisany; kiedy zaś taka osoba się pojawi, uśpiony odniesie sukces. Na wszystkie te okoliczności trzeba podczas naszych doświadczeń zwracać baczną uwagę, inaczej wyniki nie będą miały żadnej wartości i doprowadzą jedynie do zamętu. Jeżeli uśpiony należący do typu sympatycznego w jednej chwili zawodzi, a w następnej odnosi sukces, gdy przybywa początkowo nieobecna osoba, w wielu umysłach rodzi się podejrzenie oszustwa. Tymczasem, jeżeli dobrze znamy wszystkie fakty i ich nieskończoną różnorodność, powinniśmy dostrzec w takim wyniku nowy dowód prawdziwości zjawiska i uczciwości uśpionego.

Ci, którzy spotykają się z przypadkami, w których czytanie myśli okazuje się właściwym wyjaśnieniem zjawisk, powinni pamiętać, że samo czytanie myśli jest faktem pięknym i nadzwyczaj zdumiewającym. Powinni również strzec się wniosku, że skoro można je zastosować do jednego lub wielu przypadków, które wyglądają na widzenie na odległość, wystarcza ono już do wyjaśnienia wszystkich przypadków albo stanowi jedyne dopuszczalne wyjaśnienie — jeżeli w ogóle można je tak nazwać.

Jak już wyjaśniłem, często okazuje się, że uśpiony, czyli czytający myśli, ma rację co do obecnych faktów, chociaż początkowo podejrzewano, iż się myli. Często jednak zdarza się również, że uważa się go za będącego w błędzie, a później nie zostaje wykazane, że miał rację. Po obu stronach istnieje bowiem wiele źródeł pomyłek, które nierzadko trudno wykryć.

Czytający myśli może na przykład zatrzymać się przy minionym zdarzeniu i być przekonany, że jest ono obecne. Wrażenia zdarzeń przeszłych i teraźniejszych są w jego umyśle równie żywe, ponieważ w obu przypadkach mają charakter wewnętrzny i pośredni. Dlatego niełatwo mu je odróżnić; być może miałby całkowitą rację, gdybyśmy potrafili ustalić dokładny czas, do którego odnoszą się jego spostrzeżenia zmysłowe. Należy starannie brać to pod uwagę i odpowiednio dostosowywać nasze eksperymenty.

Może on również odbierać błędne wrażenia pochodzące z podsuniętych mu idei. Jego sympatyczna łączność z innymi umysłami jest tak silna, że wyobrażenie zasugerowane bezpośrednio lub wprowadzone pośrednio — na przykład wywołane natarczywym pytaniem — może często wywrzeć na jego umyśle wrażenie równie żywe jak to, które pochodzi z myśli lub wspomnienia pytającego. Wszystkie te trzy rodzaje wrażeń mogą się ze sobą mieszać.

Z tego powodu należy starannie unikać wszelkich sugestii i natarczywych pytań, a uśpionego jedynie zachęcać do przedstawiania własnej relacji. Niebezpieczeństwo błędu nie jest też we wszystkich przypadkach jednakowe. Wielu potrafi łatwo rozróżniać odmienne rodzaje wrażeń i stale odrzucać podsuwane myśli, nawet jeżeli niektórym z nich trudno odróżnić zdarzenia obecne od minionych. Niektórzy potrafią jednak również to ostatnie i oni są oczywiście najlepszymi osobami do takich doświadczeń.

Często zdarza się, że podczas pierwszych eksperymentów prowadzący jest tak pobudzony nowością i doniosłością faktów, iż nie bada ich spokojnie i mimowolnie, przez milczącą sympatię, przekazuje badanemu własne myśli. Już po kilku seansach staje się jednak coraz bardziej skupiony; pragnie jedynie usłyszeć, co mówi uśpiony. Uśpionego nie zakłócają wówczas mimowolne sugestie, a jego wewnętrzne spostrzeżenia zmysłowe ujawniają się w postaci znacznie czystszej i mniej pomieszanej.

Ponadto rozwijają się jego zdolności. Dzięki praktyce uśpiony, który początkowo był zdezorientowany i często się mylił, może przy odpowiednim postępowaniu z nim stać się bardzo wartościową osobą do doświadczeń.

Przypis redakcji oryginału

1 Tytuł dzieła brzmi: „Animal Magnetism; or, Mesmerism and its Phenomena. By the late William Gregory, M. D., F. R. S. E., Professor of Chemistry in the University of Edinburgh. Second Edition” [„Magnetyzm zwierzęcy, czyli mesmeryzm i jego zjawiska. Autor: zmarły William Gregory, doktor medycyny, członek Royal Society of Edinburgh, profesor chemii Uniwersytetu w Edynburgu. Wydanie drugie”]. Londyn, William H. Harrison, 38, Great Russell Street, 1877. VIII, 253 s. Profesor Gregory urodził się w 1803 r., ożenił się w 1840 r., a zmarł w 1858 r. Pierwsze wydanie jego powyższego dzieła ukazało się w 1861 r. — Redakcja. Powrót do tekstu.

Uwagi redakcyjne do przekładu

„Uśpiony” oznacza w tym tekście osobę znajdującą się w stanie określanym przez autora jako sen magnetyczny. „Raport” to historyczny termin mesmeryczny odnoszący się do szczególnej więzi między badaną osobą a innym uczestnikiem doświadczenia. „Sympatia” i „jasnowidzenie sympatyczne” odnoszą się tu do domniemanej łączności psychicznej i współodczuwania; nie chodzi o sympatię w potocznym znaczeniu lubienia kogoś.

Dane bibliograficzne i biograficzne zawarte w przypisie przytoczono za redakcją czasopisma, w tym podany w druku rok pierwszego wydania: 1861. Nie porównywano ich niezależnie z osobnym egzemplarzem książki. Śródtytuły porządkujące wprowadzenie, fragmenty i przypisy dodano w opracowaniu.

Nota źródłowa

William Gregory, „Die Gabe des Gedankenlesens” [„Dar czytania myśli”], „Psychische Studien. Monatliche Zeitschrift, vorzüglich der Untersuchung der wenig gekannten Phänomene des Seelenlebens gewidmet”, rocznik IV, zeszyt 9, wrzesień 1877, s. 388–392. Publikacja obejmuje niepodpisane wprowadzenie oraz fragmenty dzieła Gregory’ego „Animal Magnetism; or, Mesmerism and its Phenomena”, wskazanego przez czasopismo w wydaniu londyńskim z 1877 r. Przekład z niemieckiego na podstawie udostępnionego skanu. Załącznik zawiera cały artykuł; sąsiednie teksty widoczne na pierwszej i ostatniej stronie nie należą do niniejszej publikacji.