Relacja opublikowana w „Psychische Studien” w listopadzie 1881 roku opisuje nagłe odzyskanie sprawności przez osiemnastoletnią córkę profesora Hermanna Leo z Erie. Korespondent przypisuje wydarzenie modlitwie, natomiast redakcja czasopisma w oryginalnym przypisie proponuje interpretację spirytualistyczną. Śródtytuły dodano redakcyjnie.
Cztery lata choroby
Erie, 4 września. Erie ma nowy cud, który wydarzył się dzisiejszego ranka w rodzinie profesora Hermanna Leo, głównego nauczyciela języków w tutejszej szkole wyższej.1
Profesor Leo ma piękną osiemnastoletnią córkę. Przed niemal czterema laty Państwa korespondent pisał o wypadku, który ją spotkał. Dziewczyna doznała ciężkiego upadku, którego następstwem był paraliż kończyn i takie uszkodzenie kręgosłupa, że od owego dnia aż do dzisiejszego ranka nie była w stanie chodzić.
Większość czasu spędzała w łóżku, a jeśli ją z niego podnoszono, to jedynie po to, aby przenieść ją do fotela. Jej cierpienia bywały niezwykle dotkliwe i nieraz rodzice pragnęli nadejścia śmierci, aby uwolniła ich dziecko od tych bólów.
Państwa korespondent zna młodą damę osobiście i często widywał ją w tym bezradnym stanie.
Wspólna modlitwa
Przed kilkoma tygodniami chorą dziewczynę odwiedziła pani Kummer, której mąż jest kaznodzieją tutejszego kościoła Simpson M. E. Pani Kummer sama jeszcze rok temu była bezradną chorą, której lekarze nie dawali już nadziei. Kilkoro przyjaciół umówiło się, zebrało i uczyniło jej przypadek przedmiotem modlitwy. Następnego dnia pani Kummer wstała z łoża boleści i odtąd już nie chorowała.
Oto historia pani Kummer. Ponieważ jest ona dobrze znana i lubiana ze względu na swe chrześcijańskie usposobienie, relacja ta ma wartość, której brakuje większości opowieści o cudach.
Pani Kummer opowiedziała pannie Leo o własnym niezwykłym doświadczeniu i poprosiła, aby podobną próbę podjęto również dla niej. Młoda dama była bardzo zdumiona tą historią. Choć zgadzała się spróbować, wydawała jej się ona zbyt nieprawdopodobna, aby mogła wiązać z nią jakiekolwiek nadzieje.
Pani Kummer napisała następnie do panny Judd w Buffalo, której cudowne uzdrowienie przez modlitwę wywołało przed pewnym czasem tak wielkie poruszenie. Poprosiła ją o przyłączenie się do niej, panny Clary Long, pani F. A. Reno i panny Jennie Leo w żarliwych, gorących błaganiach o powrót panny Mamie do zdrowia. Panna Judd wyraziła zgodę i o ustalonej godzinie wszystkie zjednoczyły się w modlitwie za biedną dziewczynę.
Wczoraj wieczorem panna Leo, przeczytawszy o cudownym działaniu modlitwy w sprawie prezydenta Garfielda, powiedziała do matki:
„Mamo, wierzę, że Bóg uzdrowi mnie przed dziesiątym. Zostało jeszcze sześć dni, ale wierzę, że to uczyni”.
„Mogę stać i chodzić sama”
Kiedy dziś rano o wpół do dziewiątej pani Leo weszła do pokoju córki, twarz dziewczyny była cała rozpromieniona.
„Och, mamo — powiedziała — mogę trochę poruszać kończynami”.
Poruszona matka zeszła na dół po męża. Udała się do drewutni, sądząc, że go tam znajdzie. Wtem usłyszała jakiś odgłos, odwróciła się — i zobaczyła przed sobą Mamie, stojącą samodzielnie, bez niczyjej pomocy.
Matka rzuciła się ku niej, aby uchronić córkę przed upadkiem. Dziewczyna jednak odsunęła się, wołając:
„Nie bój się, mamo, mogę stać i chodzić sama. Zeszłam po schodach”.
Pani Leo padła na kolana i ze łzami płynącymi z oczu dziękowała Bogu za wyzdrowienie dziecka. Po kilku minutach przyszedł pan Leo, gotowy udać się do szkółki niedzielnej. Niemal skamieniał ze zdumienia, widząc chodzącą córkę. Przyłączył się do dziękczynienia żony, a gdy nadeszli inni członkowie rodziny, dom wkrótce wypełnił się uwielbieniem i pochwałą Boga.
Natychmiast posłano po panią Kummer, która miała radość ujrzeć skutek swoich modlitw.
Wizyta korespondenta i nabożeństwo
Wiadomość o cudzie szybko obiegła całe miasto. Kiedy dotarła do Państwa korespondenta, początkowo przyjął ją z niedowierzaniem. Doświadczenia związane z demaskowaniem Maloneya i jego towarzyszy jako oszustów uczyniły go podejrzliwym wobec wszystkiego, co nazywa się cudem.
Człowiek z „Leadera”2 pospieszył do mieszkania państwa Leo. Ku swemu zdumieniu został powitany przez samą pannę Leo, która najwyraźniej była równie zdrowa jak każda inna dziewczyna w mieście.
Rodzina właśnie wybierała się do kościoła. Przyjąwszy zaproszenie, aby im towarzyszyć, człowiek z „Leadera” miał przyjemność prowadzić pannę Leo pod rękę. Wizyta reportera spowodowała dziesięciominutowe opóźnienie, toteż gdy rodzina weszła do kościoła, nabożeństwo już się rozpoczęło, a kaznodzieja, pan Reno, opowiadał właśnie tę cudowną historię.
Wszystkie oczy zwróciły się ku drzwiom. Gdy ta piękna istota, jeszcze kilka godzin wcześniej tak bezradna, szła ku ławce, zgromadzenie podniosło się i stało w milczeniu, patrząc na obdarzoną Bożym błogosławieństwem.
Nigdy nie było bardziej wzruszającego nabożeństwa. Mężczyźni, kobiety i dzieci płakali z radości i tłoczyli się wokół młodej damy.
Głos usłyszany o poranku
Opowiadając Państwa korespondentowi o porannym zdarzeniu, panna Leo powiedziała, że leżała w łóżku na wpół uśpiona, gdy usłyszała wołający do niej głos:
„Mary, wstań, jesteś uzdrowiona!”.
Kiedy wezwanie się powtórzyło, spróbowała wstać, posłuszna poleceniu. Stwierdziła, że może poruszać się bez trudności. W tej właśnie chwili do pokoju weszła matka.
Wspomniani w tej relacji kaznodzieje i panie, z wyjątkiem jednej osoby, mieszkają w tym mieście i wszyscy są gotowi poświadczyć opisany tutaj cud.
(„Cleveland Leader”).
Przypisy oryginalne
1 Powyższy przypadek podajemy jedynie w związku z przytoczonymi przez pana A. R. Wallace’a w „Eine Vertheidigung des modernen Spiritualismus, seiner Thatsachen und seiner Lehren” (Lipsk, Mutze, 1875, s. 81 i następne) oraz pana R. D. Owena w „Das streitige Land” (Lipsk, Mutze, 1876, część I, s. 298 i następne) faktami cudownego wysłuchania modlitw. Choć sami w ostatecznej instancji wszelkie uzdrowienie przypisujemy mocy Boga, skłaniamy się w tym i w innych przypadkach — w których podobne wysłuchanie modlitw mogłoby łatwo przybrać wyznaniowy charakter ortodoksyjnej wyłączności — ku poglądowi co najmniej równie uzasadnionemu: duchy obdarzone mocą uzdrawiania zostają mediumicznie przyciągnięte przez wspólnotę kręgu modlitewnego i w ten sposób stają się bezpośrednią przyczyną zagadkowo szybkiego wyzdrowienia pacjentów poddanych ich wpływowi. — Redakcja. ↩
2 Redaktor lub wydawca „Cleveland Leader” („Przewodnik” lub „Przywódca”). ↩
Źródło
Eine junge Dame in Erie geheilt durch Gebet („Młoda kobieta w Erie uzdrowiona modlitwą”), „Psychische Studien”, rocznik VIII, zeszyt 11, listopad 1881, s. 512–514. Niemiecki przekład Johanny Prüsmann z „Religio-Philosophical Journal” (Chicago, 17 września 1881), za relacją „Cleveland Leader”, datowaną w Erie 4 września. Pierwszy przypis redakcyjny odnosił się w oryginale do tytułu. Rocznik dostępny w HathiTrust.