We frankfurckim „Conversationsblatt” z 27 kwietnia 1842 roku, nr 116, czytamy, co następuje:
Znana legenda o Białej Damie — dlaczego nie: Białej Pani? — której pojawienie się ma zawsze zapowiadać śmierć w jej rodzinie, opowiadana jest nie tylko w odniesieniu do pruskiego domu królewskiego, lecz także do innego wielkiego rodu panującego.
Jak głosi przekaz, mniej więcej pół wieku temu panująca głowa tego rodu ubiegała się o rękę córki włoskiego księcia. Matka księżniczki zapytała pewną pobożną zakonnicę o przyszłość córki, na co mniszka miała odpowiedzieć:
„Pani córka będzie szczęśliwa, lecz w trzydziestym piątym roku życia zostanie odwołana z tego świata”.
Księżniczka wstąpiła na tron z przekonaniem, że czeka ją świetny los, ale tylko krótkie życie. Trzydzieści pięć lat!
Czas ten należał jeszcze do odległej przyszłości. Lecz czas płynie szybko. Im bardziej księżna zbliżała się do wyznaczonego kresu, tym usilniej starała się wyprzeć ze swoich myśli wspomnienie owej przepowiedni. Wkrótce w ogóle przestała o niej mówić.
W końcu nadszedł trzydziesty piąty rok jej życia. Pewnego dnia do matki przybiegła przerażona córka księżnej, mająca około ośmiu do dziesięciu lat, która później zasiadła na tronie w dalekim kraju. Powiedziała:
„Tam, za krzesłem, właśnie zobaczyłam…”
„Co?”
„Białą Damę”.
„Nie bój się, moje dziecko” — odpowiedziała matka. — „Nie przychodzi z twojego powodu; to mnie wzywa. Mój czas dobiegł końca”.
Następnego dnia zmarła.
Należałoby sobie życzyć, aby wymieniono nazwę owego domu książęcego, zwłaszcza że zdarzenie miało miejsce już tak dawno temu. Skoro wskazuje się pruski dom królewski, dlaczego nie nazwano również tego rodu?
Przypis źródłowy
„Die weiße Frau” [„Biała Pani”], Magikon. Archiv für Beobachtungen aus dem Gebiete der Geisterkunde und des magnetischen und magischen Lebens, 1842, t. II, s. 503. Tekst przytacza relację opublikowaną we frankfurckim „Conversationsblatt”, nr 116 z 27 kwietnia 1842 roku.