Kilka słów o biblijnej magii i dozwolonych cudach

Magia

Einige Worte über biblische Zauberei und erlaubte Wunder.

Autor: Gr. C. Wittig

Wstęp redakcyjny: Czy biblijne zakazy czarów można bezpośrednio odnosić do dziewiętnastowiecznych seansów? W liście opublikowanym w styczniu 1879 roku Gr. C. Wittig polemizuje z takim rozumowaniem. Przeciwstawia celowe praktyki podejmowane dla własnej korzyści doświadczeniom, które interpretuje jako spontaniczne przejawy darów duchowych. Tekst jest świadectwem ówczesnego sporu religijnego; jego oceny, interpretacje Biblii i twierdzenia o mediumizmie należą do autora.

Kilka słów o biblijnej magii i dozwolonych cudach

Do pana C. L. Christiansona na Alsen.

Jeżeli korespondujący z Panem pastor R. mówi w odniesieniu do zjawisk spirytualistycznych:

„Takie jednak doświadczenia [pewne opowiedziane przez niego zjawiska, które przywiodły ich obserwatora z powrotem do wiary ortodoksyjnej — autor omówienia] daje Bóg i daje je temu, komu chce. My, ludzie, nie możemy jednak ingerować w dziedzinę zaświatów ani przez to wszystko, co zgodnie z Pismem nazywa się czarami — do czego należy być może większość środków sympatycznych — ani przez widzenie duchów. Bóg już temu zagrodził drogę w Piątej Księdze Mojżeszowej XVIII, od wersetu 9 do końca, itd.”

— to bardzo się myli w odniesieniu do współczesnych spirytualistów, jeżeli bez żadnego rozróżnienia zalicza ich do zaklinaczy, poskramiaczy duchów, wróżbitów, pytających zmarłych itd. z dawnych czasów.

Złoczyńcy, o których — zgodnie z całym kontekstem wskazanego przez niego pomojżeszowego rozdziału — jest mowa, byli przed ponad dwoma tysiącami lat pokonanymi rdzennymi mieszkańcami podbitego kraju, a zatem skrytymi politycznymi i religijnymi przeciwnikami Izraelitów oraz ich kapłańskiej służby sędziowskiej, królewskiej i kultowej. W ich oczach byli bałwochwalcami, wróżbitami itd., których należało wytępić. Jakim właściwie boskim prawem — pozostaje kwestią otwartą. Wystarczy uważnie przeczytać 15. rozdział Pierwszej Księgi Samuela: jak arcykapłan Samuel bezlitośnie porąbał na kawałki przed Panem w Gilgal pojmanego króla Amalekitów Agaga, który z ufnością do niego podchodził!

„Kto bowiem czyni takie rzeczy — czaruje itd. — jest dla Pana obrzydliwością — mówi dalej pastor R. — i tacy ludzie panują nad poganami. Bóg natomiast chce dać swojemu ludowi proroków, a także znaki pozwalające odróżnić tych przez Niego danych od fałszywych”.

Powinniśmy zatem poddawać ich wszystkich krytyce porównawczej, tak samo jak Samuela. Takiej właśnie uczciwej i wolnej od uprzedzeń oceny domagają się również współczesne manifestacje mediumiczne.

Bóg obdarzył jednak również pewne współczesne media spirytualistyczne określonymi cudownymi darami i siłami, co sam pastor R. przecież uznaje. Kto zaś osobiście doświadcza działania tych sił — czy to przypadkiem, czy z ciekawości, aby przekonać się o ich rzeczywistości — nie może tym samym popełniać przestępstwa w rozumieniu Drugiej Księgi Mojżeszowej XXII, 18; Trzeciej Księgi Mojżeszowej XIX, 31; XX, 6, 27; Piątej Księgi Mojżeszowej XVIII, 9; Pierwszej Księgi Samuela XXVIII, 9 i innych miejsc.

Dlaczego zatem już Jezus pozwalał swoim uczniom dokonywać w Jego imieniu takich mediumicznych cudów[1] i pozwalał ludziom w nie wierzyć (Łk IX, 1, 49; X, 17 i następne), a nie zabraniał tego nawet obcym, którzy działali bez Jego polecenia (Mk IX, 37–39; Łk IX, 49–50; Lb XI, 27–29)? Dlaczego nawet sam zapowiadał na przyszłość jeszcze większe cuda? (J I, 51; V, 20; XV, 7; Łk XVIII, 27; XVII, 6; X, 17; IX, 54–56; 1; VIII, 43–48; 25; VI, 18, 19; Mk XI, 22–24; IX, 22, 27–28; VI, 7; Mt XXVI, 61–65; XXIV, 24; XXI, 21; XIX, 26; XVII, 18; X, 1–8; VII, 22; V, 48; J XIV, 12–13). Zapewne pamiętając własne słowa: „Nie mogę nic czynić sam z siebie” (J V, 30) oraz „Syn nie może nic czynić sam z siebie, jak tylko to, co widzi, że czyni Ojciec” (J V, 19; XIV, 10).

Także żaden spirytualista nie potrafi według własnego widzimisię zaklinać zmarłych czy duchów i podporządkowywać ich sobie stosownie do swoich upodobań, na przykład dla własnego pożytku i na szkodę innych albo ze złośliwym zamiarem czynienia tego, co Biblia nazywa „obrzydliwością”. Tak postąpił Saul, kiedy przez czarownicę z Endor wywołał ducha Samuela wyłącznie po to, aby obrócić losy wojny na swoją korzyść (1 Sm, rozdział 28). Współczesny spirytualista ma natomiast po prostu czekać, jakie cudowne zjawiska i przejawy sił wystąpią u danego medium całkiem samoistnie, za Bożym dopuszczeniem. To właśnie jest naszym zdaniem zasadnicza różnica między złośliwymi, rozmyślnymi czarami a rzeczywistym, naturalnym doświadczeniem cudu.

Cuda mediumiczne są również takimi „doświadczeniami, które daje Bóg i daje je temu, komu chce”, a zatem nie są rozmyślnie diabelskimi przestępstwami zasługującymi na śmierć. My przynajmniej stanowczo odrzucamy tego rodzaju przestarzałe mojżeszowo-teologiczne i dogmatyczne żądania. Brzmią one bardzo podobnie do oskarżeń faryzeuszów i uczonych w Piśmie, którzy na podstawie tego samego mojżeszowego przepisu (J VII, 47–49) twierdzili także o Chrystusie:

„Wypędza diabły tylko przez Belzebuba, księcia diabłów” (Mt XII, 24; J X, 20).

Ostatecznie w ślepym, pełnym uprzedzeń gniewie ukrzyżowali Go jako rzekomego czarownika i czarnoksiężnika (Łk XXIII, 8; XXII, 64), który samymi diabelskimi cudami (J VIII, 48, 49, 52; Mt XII, 24) zwodzi lud, z ich powodu (J XII, 47) nazywa się nawet Chrystusem, czyli Pomazańcem i Świętym Bożym (J X, 24 i następne; VII, 31, 41; Łk XXIII, 35), a w konsekwencji „Synem Bożym” (J X, 33) i „Królem Żydów” (J VI, 15; XVIII, 33–38), a zatem jako złoczyńcę występującego przeciw Prawu (J XVIII, 30).

W Pierwszej Księdze Samuela, rozdział XV, werset 23, powiedziano przecież wyraźnie:

„Nieposłuszeństwo jest bowiem grzechem czarów, a sprzeciw — bałwochwalstwem i kultem bożków”.

Za wszystkie takie występki przeciw przepisom dającym się rozciągać najdalej groziła śmierć przez ukamienowanie i wytępienie spośród ludu Izraela. Czyż śmierć Chrystusa nie powinna była już wyzwolić nas z tego straszliwego barbarzyństwa przez lepsze zrozumienie?

Jakże to możliwe, że tak zwani ortodoksyjni panowie teologowie wciąż nie potrafią w pełni dostrzec jaskrawych sprzeczności, w które wikłają się swoimi nieustannie powracającymi, przestarzałymi i nieprzystającymi do czasów formułami potępienia jako diabelskiego współczesnego spirytualizmu! To do nich zapewne odnoszą się przede wszystkim słowa z Mt VII, 21–23, które z upartą rozmyślnością zwykli stosować przeciw nam, w połączeniu z Mt XXIII, 13.

Jeżeli Bóg rzeczywiście w tamtych mojżeszowych czasach zagrodził drogę takim zjawiskom, to od początków chrześcijaństwa aż po dzień dzisiejszy dawno ponownie ją otworzył. Jak bowiem wiadomo, bez Jego woli nawet wróbel nie spada z dachu, a cóż dopiero miałby wydarzyć się cud!

Na zakończenie, szanowny Przyjacielu w duchu, w związku ze wszystkimi pozostałymi Pańskimi wątpliwościami i zastrzeżeniami religijnymi polecamy po prostu lekturę dzieła Roberta Dale’a Owena „Das streitige Land”, 2 części (Lipsk, O. Mutze, 1876). Jego druga część stanowi dotąd w znacznej mierze pozostawioną bez odpowiedzi „Odezwę, czyli apel do duchowieństwa protestanckiego wszystkich krajów i wyznań”[2], dotyczącą w pełni — jak wykazano w części pierwszej — uzasadnionego twierdzenia, że dary duchowe pierwszych wieków chrześcijaństwa rzeczywiście odżyły w spirytualistycznych, czyli mediumicznych zjawiskach naszych czasów. Prawdziwy Kościół przyszłości z pewnością nie przeoczy tej wskazówki.

Gr. C. Wittig


Przypisy oryginalne

[1] Dowód, że cuda Jezusa i Jego uczniów rzeczywiście były i są całkowicie tego samego rodzaju co współczesne cuda mediumiczne, został znakomicie przeprowadzony w dziele sędziego J. W. Edmondsa „Der amerikanische Spiritualismus. Untersuchungen über die geistigen Manifestationen” (Lipsk, Osw. Mutze, 1873) oraz w wymienionym na końcu tego artykułu dziele Roberta Dale’a Owena. ↩

[2] Z jedynym wyjątkiem wydanej przez nasze wydawnictwo rozprawy: „Spiritistische Geständnisse eines evangelischen Geistlichen über die Wahrheit der christlichen Offenbarung. Von Pastor em. Gottfried Gentzel” („Spirytystyczne wyznania duchownego ewangelickiego o prawdzie objawienia chrześcijańskiego. Autor: emerytowany pastor Gottfried Gentzel”), Lipsk, O. Mutze, 1877. ↩

Objaśnienia redakcyjne

„Środki sympatyczne” to historyczne określenie praktyk i środków opartych na zakładanym oddziaływaniu przez „sympatię”, czyli ukrytą więź lub odpowiedniość. Nie chodzi tu o współczesne znaczenie słowa „sympatyczny”.

Cytaty biblijne przełożono z brzmienia przytoczonego przez autora, a nie przepisano z jednego z polskich przekładów Biblii. Zachowano jego odsyłacze, również miejsca niejednoznaczne i potencjalnie omyłkowe. W długim zestawieniu odwołań na s. 40 występują samodzielne liczby „1” i „25”; ich przynależności do rozdziałów nie uzupełniano na podstawie domysłu. Polemiczne uogólnienia religijne oraz oceny historyczne pozostają stanowiskiem Wittiga.

Nota źródłowa

Autor: Gr. C. Wittig.
Tytuł oryginalny: Einige Worte über biblische Zauberei und erlaubte Wunder.
Tytuł polski: Kilka słów o biblijnej magii i dozwolonych cudach.
Adresat: C. L. Christianson na Alsen.
Źródło: „Psychische Studien”, rocznik VI, zeszyt 1, styczeń 1879, s. 38–41.