Jarmark

„La Foire” Barbeya de Rochechouart to dekadencki poemat opublikowany w „The Equinox” w 1912 roku. Dwa sonety – „La Géante” i „La Naine” – łączą erotyzm, groteskę, sataniczną symbolikę i estetykę francuskiego dekadentyzmu.


I. Olbrzymka

Ach! Szaleję z miłości do tej tłustej olbrzymki,
do jej szyderczego śmiechu i wyniosłych spojrzeń,
świądu duszy i raka trawiącego lędźwie!

Krwawe piersi, rozchylona otchłań
wabią mnie, przyklejają do czarnej, cuchnącej skóry,
w której czuć Afrykę i cały jej chorobliwy aksamit –
okrucieństwo, śmierć, eunucha i nierządnicę,
noc tragiczną, straszliwą – a jednak, och! upajającą!

Brudne i słone jest twoje ciało! Twoja łotrowska dusza
warta jest amfisbeny z zatrutych moczarów.
Niech się w niej utopię, wysysając z twych nieczystych plwocin
piekielną ohydę, z której, demonie, sama wyszłaś,
by zatracić dzieci unicestwionego Boga
czarnym urokiem twych włochatych sabatów!

II. Karlica

Potworze straszliwy, podlejszy niż wszelkie zwierzę,
komiczne ciało – zgniecione brzuchem nierządnicy! –
arcydzieło bluźnierstwa, zrodzone przez Złego,
plugawy owadzie, haniebny, a przecież tak pospolity,

dodaję twój portret do piekielnego orszaku
moich zgniłych miłości. Twoja gładka, rozpustna
pieszczota warta jest upojenia – och, nalej mi wina!
Taki post pozwala zapomnieć o karnawale.

Czy to miłość? Wstręt? Rozpusta? Nienawiść?
Nie wiem. Bóg, który cię tak zniekształcił, karlico,
rzuca mnie w twoje łoże i oddaje mnie, ciałem i duszą,

u twoich stóp, brutalnej, histerycznej miłości.
Ten pocałunek, zarazem śmieszny i lubieżny,
przywołuje obraz Szatana – i jego zatruty balsam!

Barbey de Rochechouart

Kilka uwag translatorskich

Francuski tekst jest celowo brutalny, dekadencki i groteskowo erotyczny. Nie łagodziłem więc takich określeń jak putain, crachats, cancère, luxure czy sabbats, ponieważ właśnie zderzenie pięknej formy sonetu z obrazami rozkładu, seksualności i satanizmu stanowi istotę tego utworu.

Amphisboene to amfisbena – legendarny dwugłowy wąż znany z tradycji antycznej i średniowiecznych bestiariuszy. Tutaj jest symbolem czegoś jadowitego, monstrualnego i demonicznego.

Ostatnie dictame dosłownie oznacza dyptam, roślinę uważaną dawniej za leczniczą, a przenośnie balsam, lekarstwo, ukojenie. W kontekście całego sonetu jest to świadomy paradoks: coś szatańskiego staje się jednocześnie źródłem perwersyjnej rozkoszy i „balsamem”.

źróło: Barbey de Rochechouart, „La Foire: I. La Géante; II. La Naine”, w: The Equinox: The Official Organ of the A∴A∴. The Review of Scientific Illuminism, Vol. I, No. VIII, September 1912, ed. Soror Virakam, sub-ed. Fra. Lampada Tradam, London: Wieland & Co., 1912.